św. Klara z Asyżu

Doświadczenie pokoju w życiu świętej Klary

1 lutego 2020

Rola Klary w misji budowania pokoju jest nieco odmienna niż Franciszka, choć zmierza do osiągnięcia tego samego celu. Franciszek z orędziem pokoju wychodził do ludzi, głosił go słowami i swoim życiem. Klara natomiast o pokój w sercach ludzkich przede wszystkim się modliła. Sama go doświadczała i pragnęła, by Pan napełniał nim serca innych. Pierwszą przestrzenią, za którą się modli, prosząc, by Pan obdarzył ją swoim pokojem, jest jej wspólnota. To właśnie swoim siostrom Klara pozostawia cenne wskazówki mówiące o tym, co służy zachowaniu pokoju serca (a tym samym pokoju we wspólnocie), a co go niszczy.

W pismach asyskiej arystokratki słowo pokój pojawia się rzadko, ale cały sens tego pojęcia znajduje się w Sposobie życia, który ona proponuje, a którego skutkiem jest osiągnięcie pokoju. Wskazówki i zachęty Świętej zawężają się jednak zwykle do klasztoru i wspólnoty sióstr.

Także w Testamencie znajdują się elementy, które Klara wskazuje jako warunki zachowania pokoju serca. Fundamentalną rzeczywistością, o której mówi, jest świadomość i doświadczenie obecności Ojca Miłosierdzia: Wśród różnych dobrodziejstw, które otrzymałyśmy i co dzień otrzymujemy od hojnego Dawcy, Ojca miłosierdzia, i za które powinnyśmy chwalebnemu Dobroczyńcy całym sercem dziękować, jest wielkie dobrodziejstwo naszego powołania1. Klara doświadczyła więc hojności Boga, Jego opieki jako Ojca, którego głównym przymiotem jest miłosierdzie. To właśnie ten Ojciec jest Panem naszej historii i prowadzi nas bezpiecznie, jeśli tylko chcemy Go słuchać. Klara w Testamencie przytacza historię powstania wspólnoty sióstr oraz historię własnego powołania, wskazując na realną obecność i działanie Boga.

Powinnyśmy zatem, umiłowane siostry, rozważać niezmierzone dobrodziejstwa, jakimi nas Bóg obsypał, a zwłaszcza te, które zdziałał w nas przez swego umiłowanego sługę, świętego naszego Ojca Franciszka, nie tylko po naszym nawróceniu, ale gdyśmy jeszcze żyły wśród marności świata. Sam bowiem Święty, nie mający jeszcze braci ani towarzyszy, zajęty zaraz po swoim nawróceniu odnawianiem kościoła św. Damiana, w którym spłynęła na niego pełnia pociechy Bożej i pobudziła do całkowitego opuszczenia świata,  w przypływie wielkiej radości i oświecony przez Ducha Świętego, przepowiedział o nas to, co Pan potem spełnił. Wszedł bowiem wtedy na mur tego kościoła i do kilku ubogich ludzi, którzy znajdowali się w pobliżu, powiedział głośno w języku francuskim: Chodźcie i pomóżcie mi w pracy przy klasztorze św. Damiana, bo będą tu mieszkać panie, których sława i święte życie wielbić będzie naszego Ojca niebieskiego w całym Jego Kościele świętym. Możemy więc w tym wydarzeniu podziwiać wielką dobroć Boga względem nas, który w swym nadmiernym miłosierdziu i miłości raczył przez swego Świętego te słowa powiedzieć o naszym powołaniu i wybraniu. I nie tylko o nas przepowiedział to święty nasz Ojciec, ale i o innych, które pójdą za głosem świętego powołania, którym Pan nas wezwał2.

Gdy Najwyższy Ojciec niebieski raczył w swoim miłosierdziu oświecić moje serce łaską, abym za przykładem i pouczeniem świętego naszego Ojca Franciszka czyniła pokutę, niedługo po jego nawróceniu wraz z kilkoma siostrami, które mi Pan dał wnet po moim na-wróceniu, przyrzekłam mu z własnej woli posłuszeństwo, tak jak Pan udzielił nam światła swej łaski przez chwalebne życie i naukę świętego Franciszka. (…)  I tak z woli Pana i świętego Ojca naszego Franciszka poszłyśmy do kościoła św. Damiana, aby tam zamieszkać. Tu, w krótkim czasie, Pan przez swoje miłosierdzie i łaskę pomnożył naszą liczbę, aby spełniło się to, co Pan przepowiedział przez swego Świętego3.

Klara ma więc doświadczenie konkretnego działania Boga. Słyszała słowa wypowiedziane przez Franciszka i uczestniczyła w wypełnieniu tego proroctwa, pozwalając, by to Pan kształtował jej życie. Wskazuje też na to, że Pan posługuje się ludźmi, których stawia na naszej drodze i także przez nich działa w naszym życiu.

Pan się o nas troszczy, daje nam znaki, posyła ludzi, nieustannie do nas przemawia, ale my często nie potrafimy Go usłyszeć i wejść z Nim w relację. Dlaczego? Czasem pewne zdarzenia rozumie się dopiero z perspektywy czasu, wówczas układają się w całość, w której rozpoznajemy ślady obecności Pana. Czasem jednak nie jesteśmy w stanie usłyszeć Jego głosu, bo mamy w sercu i myślach ciągły hałas i chaos. Trzeba się zatrzymać, by te doświadczenia nam nie umknęły.

Klara mówi: Powinnyśmy zatem, umiłowane siostry, rozważać niezmierzone dobrodziejstwa, jakimi nas Bóg obsypał4. Co to dla nas znaczy? Powinnyśmy zatrzymywać się nad zdarzeniami, spotkaniami, usłyszanymi zdaniami, rozeznawać, bo przez nie przychodzi do nas Bóg. Świat trochę przyzwyczaił nas do rzeczy wielkich, spektakularnych, a Pan przemawia bardzo prosto i wybiera proste środki (tak jak prosto jako Dziecko narodził się w stajni, jak prosto przychodzi do nas pod postacią Chleba). Dobrodziejstwem jest dzisiejszy dzień, osoby, które są dziś obok ciebie, uśmiech kogoś bliskiego, życzliwa osoba, która wskaże drogę. Przez to wszystko Bóg ci mówi: jesteś dla mnie droga. Kocham Cię. Chciałybyśmy to słyszeć z ust innych ludzi, a nie słyszymy, kiedy sam Bóg w naszej codzienności zapewnia nas o swojej miłości. Czy pomyślałaś kiedyś, widząc piękny wschód słońca, że to słońce wschodzi dziś dla ciebie? Pan nie myśli w kategoriach całej ludzkości. Nie  daje kolejnego dnia ogólnie wszystkim ludziom, On daje piękny wschód słońca myśląc konkretnie o tobie. Wielkie rzeczy dokonują się w ciszy, w prostocie. W Uwielbieniu Boga Najwyższego Franciszka widziałyśmy Ty jesteś, uzupełnione przymiotami Pana. Klara natomiast wskazuje drogę dotarcia do poznania przymiotów Boga. Tą drogą jest kontemplacja rzeczywistości, która nas otacza, czyli patrzenie na nią w kluczu Bożej obecności i Jego działania w naszej codzienności. Takie spojrzenie prowadzi do poznawania Jego oblicza.

Konkretnym wyrazem zaufania do ciągłej obecności i opieki Ojca stał się dla Klary wybór ubóstwa, jako fundamentu życia sióstr. Jednorazowy akt zawierzenia ponawiały konsekwentnie i realnie każdego dnia, wierząc, że Ten, który wzbudził w ich sercu pragnienie takiego życia, zapewni im wszystko co niezbędne do jego prowadzenia. Życie bez zabezpieczeń nie było wyrazem jakiejś ideologii czy buntu przeciw bogactwu Kościoła hierarchicznego, lecz realnym powierzeniem się miłości Boga. Z pewnością ich życie stanowiło też znak dla ludzi, rodziło pytania: dlaczego te zamożne kobiety, porzuciły wszystkie zaszczyty i bogactwa, wybierając życie z Opatrzności? W ten sposób siostry wskazywały mieszkańcom Asyżu, że to nie my o własnych siłach, ale to Bóg troszczy się o nasze życie. Co więcej, Bóg nie troszczy się ogólnie o ludzi, On widział czego potrzeba w klasztorze San Damiano. Wiedział kiedy siostrom brakowało pożywienia, więc posyłał ludzi lub dokonywał cudu rozmnożenia chleba. On zna także ciebie, wie czego konkretnie dzisiaj potrzebujesz i pragnie ci to dać, bo jest twoim Ojcem.

Klara była kobietą mocno stąpającą po ziemi i pouczała swoje siostry, że miłość nie ogranicza się do pięknych słów, ale przekłada się w sposób bardzo konkretny na codzienność. Paradoksalnie w San Damiano, tym co najtrudniejsze nie było ubóstwo, zimno czy brak jedzenia. Najbardziej wymagające okazywało się  życie wspólnotowe. We wspólnocie Klary nie panowały idealne warunki. W maleńkim klasztorze mieszkało pięćdziesiąt kobiet w różnym wieku, o różnym usposobieniu i charakterze, różnej historii życia; do tego żadna z nich nie urodziła się jako święta. Źródła wspominają o siostrze, która próbowała popełnić samobójstwo, bo nie radziła sobie ze swoją chorobą. Siostry razem spały, razem jadły, razem pracowały i razem się modliły. Jeśli któreś z nich były skonfliktowane, nie miały dokąd uciec, gdzie się ukryć przed sobą nawzajem. Musiały się zmierzyć z trudną sytuacją, z niewygodną siostrą, ze swoim grzechem i słabością.

W Regule Klara nie przemilcza takich trudnych sytuacji:

 Opatka jednak i siostry niech się wystrzegają gniewu i wzburzenia z powodu czyjegoś grzechu, bo gniew i wzburzenie utrudniają miłość nam i innym. Gdyby się kiedyś, co nie daj Boże, zdarzyło, że jedna siostra da drugiej, słowem lub gestem, okazję do wzburzenia lub zgorszenia, wtedy ta, która była przyczyną wzburzenia, niech natychmiast, zanim ofiaruje Panu dar swej modlitwy, upadnie pokornie do nóg drugiej i prosi o przebaczenie;  niech ją również z prostotą prosi, by wstawiła się za nią do Pana, aby jej przebaczył. Tamta zaś, pamiętając o słowach Pana: Jeśli nie przebaczycie z serca, to i Ojciec wasz niebieski nie przebaczy wam, niech wspaniałomyślnie daruje siostrze całą wyrządzoną sobie krzywdę5.

Opatka niech upomina i odwiedza swoje siostry oraz pokornie i z miłością nakłania je do poprawy (…). Napominam i zachęcam w Panu Jezusie Chrystusie, by siostry wystrzegały się wszelkiej pychy, próżnej chwały, zazdrości, chciwości, troski i zapobiegliwości tego świata, obmowy, szemrania, niezgody i podziału. Niech dbają o wzajemne zachowanie miłości i jedności, która jest więzią doskonałości6.

Klara angażuje wszystkie siostry w odpowiedzialność za atmosferę i wzajemną miłość we wspólnocie. Nam świat zapewnia wiele możliwości ucieczki przed odważnym stawianiem czoła problemom. Możliwości nawet niekoniecznie grzesznych, ale my potrafimy je pięknie usprawiedliwiać: muszę pracować, muszę zająć się dziećmi, więc nie mam czasu na rozmowę z mężem czy teściami, z rodzicem, który ma trudny charakter, z niewygodną siostrą we wspólnocie czy koleżanką w pracy. Przede wszystkim jednak nie mamy odwagi spotkać się z samą sobą. A nasze problemy najczęściej nie atakują nas z zewnątrz, tylko my z chaosem w naszym wnętrzu nie potrafimy dobrze ich przeżyć, zobaczyć co tak naprawdę w tej konkretnej sytuacji jest ważne. A niejednokrotnie niestety same je generujemy. Co mówi Klara siostrom?

Miłujcie się nawzajem miłością Chrystusową, a miłość, którą macie w sercu, okazujcie przez uczynki na zewnątrz, aby siostry, zachęcone tym przykładem, wzrastały zawsze w miłości Bożej i w miłości wzajemnej. Proszę również tę, która będzie pełnić urząd, aby starała się siostrom bardziej przewodzić cnotami i świętym życiem niż urzędem, żeby siostry pociągnięte jej przykładem były posłuszne nie tyle ze względu na jej rząd, co z miłości. Niech będzie także troskliwa i rozważna w stosunku do sióstr, jak dobra matka wobec swych córek. A zwłaszcza niech się stara zaopatrywać każdą z sióstr według jej potrzeb z tego, co Pan im da. Niech będzie również tak uprzejma i przystępna, aby mogły spokojnie wyjawiać swoje potrzeby i według własnego uznania, zwracać się do niej z ufnością o każdej porze, zarówno w sprawach swoich, jak innych sióstr. Siostry zaś podwładne niech pamiętają, że dla Pana wyrzekły się własnej woli, dlatego chcę, aby były posłuszne swej matce, jak to dobrowolnie przyrzekły Panu, aby na widok wzajemnej miłości, pokory i jedności wśród sióstr matce było lżej dźwigać ciężar urzędu, a przez święte życie sióstr to, co jest przykre i gorzkie, zmieniło się jej w słodycz7.

Klara przekazuje nam tutaj oczywistą prawdę, że miłość nie pochodzi od nas (miłość Chrystusowa), lecz w nasze serca wlewa ją Pan. I ta miłość promieniuje na innych poprzez nasz sposób życia, inspiruje ich i pociąga. Często jest to miłość pomimo trudności, bo miłość nie jest przyjemnym uczuciem, lecz postawą, którą decydujemy się przyjąć wobec osób, które są nam dane. Tu u Klary występuje to samo zestawienie (gorzkie – słodkie), którego używa Franciszek w Testamencie, kiedy mówi, że gdy odchodził od trędowatych, to co gorzkie zmieniło się w słodycz. W powyższym fragmencie tą gorycz Klara odnosi do ciężaru urzędu przełożeństwa, bo to zwykle opatka pierwsza wychodzi do sióstr, które się źle mają, w których może trąd grzechu czy słabości staje się bardziej widoczny, niż same by tego chciały. Klara wskazuje też na to, że to nie jedna osoba – opatka jest odpowiedzialna za pokój we wspólnocie, ale tworzą go wszystkie siostry. Podobnie jest w naszych środowiskach, w których żyjemy.

Klara jest doskonale świadoma słów, które wypowiada, więc zaraz dodaje:

A ponieważ wąska jest droga i ścieżka, i ciasna brama, którą się idzie i wchodzi do życia, mało jest tych, którzy nią idą i wchodzą. A jeśli są tacy, którzy nią idą przez jakiś czas, to tylko bardzo nieliczni trwają na niej do końca. Błogosławieni, którym dane jest iść  tą drogą i wytrwać na niej aż do końca8.

Klara mówi tutaj o drodze miłości, o drodze oddawania swojego życia dla innych i za innych. Trochę rezonują nam tu sytuacje, które dziś widzimy w naszych środowiskach: łatwość w rezygnowaniu z małżeństwa, z podjętych zobowiązań, w wycofaniu się może z życia wspólnotowego, bo już nie jest kolorowo, bo pojawiają się konkretne problemy. Źródłem niepokoju, napięcia w nas, zwykle jest walka, którą ostatecznie toczymy  z samą sobą, o to, by ocalić swoje życie (szeroko rozumiane: nasz czas, naszą rację, naszą wizję konkretnej rzeczywistości czy relacji).

Dlatego Klara podaje również receptę na to, by móc wytrwać na drodze miłości, do której jesteśmy zaproszone, a która staje się źródłem pokoju w naszym własnym życiu i w życiu innych, którzy przez nas mogą doświadczać miłości Boga.

Dlatego klękam przed Ojcem Pana naszego Jezusa Chrystusa, aby przez zasługi chwalebnej Dziewicy, świętej Jego Matki, świętego Ojca naszego Franciszka i wszystkich świętych, sam Pan, który dał dobry początek, dawał wzrost i wytrwanie do końca. Amen9.

W Regule natomiast poleca siostrom:

Niech [siostry] pamiętają, że nade wszystko powinny pragnąć mieć Ducha Pańskiego wraz z Jego uświęcającym działaniem, modlić się zawsze do Niego czystym sercem i mieć pokorę, cierpliwość w utrapieniach i chorobie oraz kochać tych, którzy nas prześladują, ganią i obwiniają, bo Pan mówi: Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Kto zaś wytrwa aż do końca, ten będzie zbawiony10.

Dopiero taki pokój serca, który pochodzi od Pana, może rozlewać się na najbliższych i zataczać coraz szersze kręgi.

Źródła podają, że zasługą Klary stało się pojednania mieszczanina Ugolino di Pietro di Girardone z żoną Guiduzią, którą mąż oddalił i przez 22 lata żyli osobno. Sam mężczyzna tak wspomina tą sytuację w zeznaniach, które składał podczas procesu kanonizacyjnego Klary:

Powiedział też, że on, świadek, rozszedł się był ze swą żoną, zwaną panią Guiduzia, i odesłał ją do domu jej ojca i matki, i przez okres ponad dwudziestu dwu lat pozostawał bez niej i nie dał się nikomu przekonać, by ją zechciał z powrotem sprowadzić i przyjąć, chociaż po wiele razy był upominany, także przez osoby zakonne. W końcu powiedziano mu w imieniu rzeczonej świętej pani Klary, że poznała w widzeniu, iż on pan Hugolin powinien szybko przyjąć żonę z powrotem i zrodzić z niej synka, z którego winien się bardzo uradować i mieć zeń pociechę. On, świadek, usłyszawszy to, odczuł wielką przykrość. Ale po kilku dniach wielkie pragnienie zmusiło go do sprowadzenia i przyjęcia swej małżonki, która przez tak długi czas była porzucona. A potem, jak to widziała w wizji rzeczona pani święta Klara, zrodził z niej synka, który właśnie żyje, bardzo go raduje i sprawia mu ogromną pociechę11.

Klara pomimo życia niejako na uboczu, tak naprawdę poprzez swoją modlitwę była żywo zaangażowana w problemy mieszkańców Asyżu i podobnie jak Franciszek stała się dla nich rzecznikiem Bożego pokoju. W sposób bardziej wyraźny stało się to widoczne, gdy jej modlitwa ocaliła Asyż przed zniszczeniem przez wojska Fryderyka II. Do dziś mieszkańcy Asyżu świętują to wydarzenie, przypisując je wstawiennictwu Świętej.

Głęboka i piękna wiara, którą Klara pielęgnowała i rozwijała w swojej codzienności, znalazła wyraz w ostatnich chwilach jej ziemskiego życia i została zrelacjonowana przez jedną z sióstr, która była świadkiem przechodzenia Świętej do Domu Ojca:

Świadek ta powiedziała także, że gdy wspomniana pani i święta Matka była bliska śmierci, którejś nocy z piątku na sobotę, zaczęła mówić tak: „Idź bezpieczna w pokoju, ponieważ będziesz mieć dobrą eskortę: Tego, który cię stworzył, zanim cię uświęcił; potem, gdy cię stworzył, posłał ci Ducha Świętego, zawsze strzegł cię jak matka swojego syneczka, którego kocha”. I dodała: „Panie, bądź błogosławiony, Ty, któryś mnie stworzył”12

s. Laura

Przypisy:

  1. TKl 2 – 3.
  2. TKl 6-17.
  3. TKl 24.
  4. TKl 6.
  5. RegKl 9,5-11.
  6. RegKl 10,1.6.
  7. TKl 59-70.
  8. TKl 71.
  9. TKl 77
  10. RegKl 10,9-13.
  11. PKl 16,4.
  12. PKl 3, 20.

Może Cię również zainteresować