św. Weronika Giuliani

Droga Mamo jestem Twoja

3 maja 2019
Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.
Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój».
Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja».
I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. (J 19, 25-27)

 

Droga Mamo, nie chcę odchodzić od Ciebie; jestem Twoja, i Twoja chcę być teraz i zawsze (Dz IV, 34). Niniejsze słowa, pochodzące z Dziennika świętej Weroniki Giuliani trafnie streszczają jej relację z Matką Bożą.

Maryja była bliska świętej Weronice od wczesnego dzieciństwa. Zdarzało się, że postać Matki Bożej z Dzieciątkiem, przedstawiona na obrazie, który znajdował się w domu rodzinnym Giulianich, ożywała przed oczami dziewczynki. Gdy wyciągała ona ręce do wizerunku, Maryja dawała jej do rączek małego Jezusa, aby mogła Go potrzymać, pobawić się z Nim. Czuła i łagodna obecność Najświętszej Dziewicy była dla małego, pobożnego dziecka czymś naturalnym i oczywistym.

Po śmierci Benedetty, mamy świętej Weroniki, Maryja w pewien sposób ją zastąpiła, pozostając dla naszej świętej czułą Matką i stałą przewodniczką. Wspierała ją na drodze wiary i towarzyszyła w najważniejszych momentach życia. Matka Boża obecna była podczas otrzymania przez Weronikę stygmatów, wstawiała się za nią wtedy u swego Syna.

Gdy Weronika była opatką, usłyszała od Maryi: Córko, bądź spokojna. To Ja jestem przełożoną, i zajmę się wszystkim, co konieczne do życia dla ciebie i dla wszystkich sióstr. To jest mój urząd, ty nie musisz o niczym myśleć (Dz IV, 36)

Weronice sprawiało wielką trudność pisanie Dziennika. Czyniła to jedynie z posłuszeństwa kolejnym spowiednikom, czy biskupom. Zazwyczaj zasiadała do pisania nocą, gdyż w dniu wypełnionym modlitwą i pracą brakowało na to czasu. Pomagała jej wtedy Maryja, przypominając Mniszce doświadczenia kończącego się dnia. W wielu miejscach Weronika pisała Dziennik w drugiej osobie liczby pojedynczej. Nie zmieniała słów Maryi, ale zapisywała je w takiej formie, w jakiej wychodziły z Jej ust. Przykładem tego są następujące słowa: Dałam ci wtedy odpocząć na moim łonie i poprzez moje serce dałam ci poznanie tej radości, jaką przeżywała moja dusza w godzinie, gdy mój Najświętszy Syn zmartwychwstał. Objęłam cię wtedy serdecznie i uzdrowiłam z wszelkiej choroby i cierpienia (Dz IV, 450). Używanie drugiej osoby, to jedyny taki przypadek w historii. Czytamy w ten sposób bezpośredni zapis słów Maryi.

Weronika bardzo potrzebowała Matki Bożej pod koniec życia. Jej oblubieńcza relacja z Panem wydawała się już wtedy dojrzała, życie spełnione, ale jednocześnie Święta doświadczała słabości swego umęczonego i starzejącego się ciała. Do końca swych dni trwała też jej walka duchowa i wsparcie Maryi Dziewicy było nieodzowne i przynosiło Opatce z Città di Castello umocnienie i światło.

Matka Boża pozwala Weronice smakować i w jakiś sposób uczestniczyć we własnych doświadczeniach relacji z Bogiem. I tak Święta może zakosztować miłości Maryi, którą przeżywała nosząc w swym łonie Jezusa, Jej poddania się woli Ojca, gdy towarzyszyła Jezusowi w Jego ziemskim życiu, aż po mękę i śmierć na krzyżu. W końcu dzieliła Jej wielką radość, gdy Chrystus zmartwychwstał, jak można o tym przeczytać w wyżej przytoczonym fragmencie Dziennika.

Życie mistyczne i kontemplacyjne Weroniki było ściśle związane z rokiem liturgicznym. Uroczystości były ważnymi dniami, w których doświadczała ona działania Bożej łaski. Oprócz takich dni jak Pascha czy Boże Narodzenie, wyraźnie odznaczały się w ciągu roku święta Maryjne. W Dzienniku zapisała na przykład, że przygotowaniem do zaślubin z Jezusem była uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (por. Dz I, 615). Innym razem zanotowała, że przełomową w jej życiu duchowym była uroczystość Zwiastowania Maryi 1702 roku. Jakiś czas później stwierdziła: Wydaje mi się, że od uroczystości Zwiastowania Maryi aż dotąd, Bóg czyni rzeczy nowe w mojej duszy; pośród bardziej szczególnych łask, których mi udziela jest ta: dał mi poznać wiele niedoskonałości (…) widzę, że wspomniane zło pochodzi ode mnie, ale aby je usunąć, potrzeba łaski Bożej. Natychmiast zrozumiałam, że łaska Boża jest gotowa, ale potrzeba mojej współpracy, to znaczy duszy zdecydowanej, aby wykorzenić te niedoskonałości i nigdy więcej nie wiedzieć, czym one są (Dz II, 1037).

Szczególnymi momentami działania Boga w jej sercu były: Eucharystia, Spowiedź święta, jak również Liturgia Godzin. Także w tej przestrzeni często pomoc i prowadzenie Matki Bożej było wyraźne. Zdarzało się na przykład, że podczas prowadzenia zapisków usłyszała od Maryi: Moja córko (…) postaw kropkę. Idź do chóru. Bóg cię wzywa (Dz IV, 417). Innym razem Matka Najświętsza przypomniała jej, że już pora, aby zadzwoniła na jutrznię (por. Dz IV, 463). Wielokrotnie też Maryja ukazuje się Weronice podczas Eucharystii.

W odniesieniu do Trójcy Świętej, Weronika nazywa Maryję Córką wiecznego Ojca, Matką wiecznego Syna, Oblubienicą Ducha Świętego (Dz V, 843), natomiast w relacji do ludzi: Matką wszystkich żyjących i wszystkich stworzeń, a zwłaszcza wszystkich grzeszników (Dz III, 964).

 

Judyta Katarzyna Woźniak OSCCap

 

korzystałam z:
Lazaro Iriarte, Veronica Giuliani. Esperienza e dottrina mistica, Rzym 1981.
Angelo Pizzarelli, La Madonna in Santa Veronica Giuliani, Città di Castello 2009.
Romano Piccinelli, Veronica. Sposa intelligente di Gesù, Todi 2012.
Wszystkie tłumaczenia fragmentów Dziennika własne.

Może Cię również zainteresować