Duchowość św. Klara z Asyżu

Klara z Asyżu – światło nadziei wobec współczesnej Europy

31 marca 2017

Br. Wiesław Block OFMCap

Aureoli Peccei1, prezydent Klubu Rzymskiego, w książce zatytułowanej Il futuro nelle nostre mani na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku postawił niepokojące pytanie: Jak można żyć i patrzeć z nadzieją na przyszłość Europy i świata, kiedy fakty, jakie obserwujemy przemawiają same za siebie: niekontrolowany wzrost liczby ludności, wojny i konflikty pomiędzy narodami, niesprawiedliwość społeczna, bogactwo Europy wobec ubóstwa znacznej części świata, bezrobocie, inflacja, kryzys ekonomiczny i energetyczny, nieudolność i korupcja pośród władz i przedstawicieli rządów demokratycznych, bunt młodego pokolenia, przemoc i prostytucja, handel narkotykami, nieprzestrzeganie praw ludzkich, «zimna wojna» i wyścig zbrojeń, zagłada i zatrucie środowiska naturalnego, utrata wiary w Boga i człowieka2. Dziś na początku dwudziestego pierwszego wieku do tej czarnej listy można by dopisać inne negatywne aspekty życia społecznego, których świat i Europa nie znały pół wieku temu: terroryzm, starzenie się kontynentu europejskiego, a wraz z nim Kościoła w Europie, drastyczny spadek powołań kapłańskich i zakonnych w Europie, prawie nieograniczona możliwość manipulacji – w mediach, w dziedzinie medycyny (genetyka), eutanazja, wzmożona migracja na teren Europy najczęściej z krajów niechrześcijańskich czy w ostatnich miesiącach danie możliwości na małżeństwa pomiędzy dwoma kobietami czy mężczyznami. To wszystko może budzić niepokój odnośnie do przyszłości tego kontynentu i Kościoła. Ten, komu zależy na poszanowaniu praw człowieka i kto opowiada się za cywilizacją miłości, nie może patrzeć spokojnie na zmiany wiodące kontynent europejski w ślepą uliczkę, gdzie tak naprawdę liczy się tylko własne ja i zaspokajanie osobistych, najczęściej egoistycznych dążeń. Europa potrzebuje dziś światła nadziei, jasnych drogowskazów mogących wyprowadzić ją z niebezpiecznego zakrętu. Potrzebuje powrotu do trwałych i pewnych wartości, które sprawdziły się w przeszłości i mogą przyświecać budowniczym współczesnej Europy.

Jedną z największych przedstawicielek, spośród niezliczonego grona mistyków i świętych kontynentu europejskiego, jest bez wątpienia św. Klara z Asyżu. Jej głębokie doświadczenie mistycznego życia, opartego na dosłownym przyjęciu słów Chrystusa zawartych w Ewangelii, oświecało przez wieki nie tylko pokolenia braci i sióstr żyjących charyzmatem Biedaczyny z Asyżu, ale wszystkich zafascynowanych Dobrą Nowiną. Może być więc ona słusznie uważana za jedno ze świateł nadziei dla współczesnej Europy i Kościoła.

W niniejszym artykule zostaną wskazane te aspekty mistyki klariańskiej, które mogą służyć budowaniu lepszej Europy.

Papież Aleksander IV3 już ponad siedemset lat temu wydając Bullę kanonizacyjną4, odnajdywał w Klarze z Asyżu światło nadziei dla współczesnej sobie Europy i w jak najpiękniejszych słowach wyrażał się na temat wyniesionej przez siebie na ołtarze nowej Świętej:

O Klaro, wyposażona w wielorakie tytuły jasności! Przed swym nawróceniem jasna, w nawróceniu jeszcze jaśniejsza, w życiu zamkniętym przejasna, najjaśniejsza po dokonaniu doczesnego życia! Od tej Klary świat otrzymał jasne zwierciadło dobrego przykładu, ogrody niebieskie zyskały wonną lilię dziewictwa, a ziemia odczuwa jawną pomoc i wsparcie. O przedziwna jasności błogosławionej Klary! Im pilniej jej szukamy w szczegółach, tym wspanialszą ją w nich znajdujemy. Zajaśniała bowiem w świecie, rozbłysła w zakonie; w domu jaśniała jak promyk, w klasztorze rozbłysła jak światło błyskawicy. Zajaśniała w życiu, promieniuje po śmierci; zajaśniała na ziemi, sieje blaski w niebie! (BK 2-3).

Łaciński zwrot clara claris praeclara (BK 1)5, który rozpoczyna bullę, został zbudowany w oparciu o imię świętej – Clara – i wyraża on chyba najlepiej charakterystyczne cechy i specyfikę jej powołania. Klara promieniuje zasługami w niebie i na ziemi; w niebie jaśnieje blaskiem wielkiej chwały, a na ziemi olśniewającymi cudami dokonanymi za życia i po śmierci. Promieniowanie Klary zatacza coraz większe kręgi. W domu rodzinnym jej światło było tylko promykiem, rozbłysło jak błyskawica w zakonie, a potem zajaśniało na całej ziemi, by po śmierci siać swe blaski pośród zbawionych.

1. Młodziutka Klara promykiem nadziei dla młodych współczesnej Europy

Historia jej życia rozpoczyna się w 1193 lub 1194 r., kiedy to przyszła na świat jako najstarsza córka w rodzinie pochodzącej ze szlacheckiego rodu Offreduccich. Jej ojciec, którego bliżej nie znamy, miał na imię Favarone, a matka Ortolana6. Doświadczenia domu rodzinnego miały wielki wpływ na całe jej życie. Tutaj doświadczyła ogromnej miłości i opieki ze strony najbliższego otoczenia, a przez przykład, głównie ze strony matki, uczyła się chrześcijańskiego życia. To właśnie w domu rodzinnym zakosztowała pierwszych przyjaźni, szczerości, nadziei i zaufania wobec drugiego człowieka. Wiele z tego, czym będzie promieniowało jej późniejsze życie wyniosła właśnie z domu rodzinnego. Domus7 i otoczenie malutkiej arystokratki to naturalne środowisko, w którym już od samego początku zaczęła promieniować i zadziwiać otoczenie swym postępowaniem.

Wiele na temat dzieciństwa Klary możemy dowiedzieć się z Akt Procesu Kanonizacyjnego, wczytując się w zeznania świadków, którzy codziennie lub od czasu do czasu odwiedzali rodzinę Offreduccich. Bardzo interesującą wiadomość o sposobie bycia Klary przedłożył dwudziesty z kolei w zeznaniach świadek Jan z Ventura, strażnik domu Offreduccich:

Wtedy pani Klara mogła mieć osiemnaście lat, albo około tego, i należała do najbardziej szlachetnego rodu w całym mieście Asyżu (…). Jako dziecko odznaczała się tak wielką zacnością w życiu i w ubiorze, jakby już wiele czasu spędziła w klasztorze. (…) chociaż jej dom był jednym z największych pałaców w mieście i w domu jej dokonywano wielkich wydatków, to jednak ona tę żywność, którą miała do spożycia, w tym tak dostatnim domu, zachowywała i odkładała, a potem posyłała ją ubogim. Zapytany, skąd wie o tym, co powiedział, odrzekł, że przebywając w tym domu, widział to i mocno wierzył, że tak jest, gdyż tak o tym mówiono. I że gdy była jeszcze w domu ojca, nosiła pod innymi szatami białe płótno z koźlej sierści. Powiedział też, że pościła i trwała na modlitwie oraz wykonywała inne zbożne uczynki, jak to on widział; wierzył, że od początku była natchniona przez Ducha Świętego8.

Jan z Ventura, będąc sługą w domu Klary, znał ją od dziecka. Nazywając ją mammola e vergine (córeczka mamusi i dziewica), daje do zrozumienia, że zna jej rodzinę, od momentu, kiedy Klara była jeszcze małą dziewczynką. Dla niego ta dziewczynka nie jest zwyczajnym dzieckiem, jest ona osobą, która już w tak młodym wieku promieniuje światłem pochodzącym od Ducha Świętego. Jej tak liczne czyny pokutne, gesty miłości względem ubogich i uczynki miłosierdzia, według świadka, nie pochodzą od niej samej, ale są owocem zażyłości z Bogiem i odzwierciedlają dobroć jej serca. Młoda patrycjuszka Klara promieniuje światłem Bożej miłości już od najmłodszych lat swego życia9.

W ten sposób zostawia ona przykład dla tylu młodych ludzi dzisiejszej Europy. Wielu rówieśników Klary pochodzi z rodzin zamożnych, od najmłodszych lat swego życia mogą oni posiadać wszystko, co tylko zechcą. Gdyby także zechcieli być dla swoich rówieśników promykami nadziei. Człowiek w głębi swego jestestwa zakorzenił tendencje do myślenia najpierw o sobie samym, umieszczania własnej osoby w centrum spraw jako miary wszystkiego. Kto naśladuje Chrystusa, odrzuca jednak to koncentrowanie się na sobie samym i nie ocenia rzeczy w oparciu o własne korzyści10. Przeżywa swoje życie w kategoriach daru i bezinteresowności, a nie zdobyczy i posiadania. W tym duchu też Ojciec Święty Jan Paweł II wołał do młodzieży zgromadzonej na XV Światowym Dniu Młodzieży:

Młodzi wszystkich kontynentów, nie lękajcie się być świętymi nowego tysiąclecia! Bądźcie miłośnikami kontemplacji i modlitwy; postępujcie zgodnie z wyznawaną wiarą i służcie ofiarnie braciom jako żywe członki Kościoła i budowniczowie pokoju. Aby zrealizować ten niełatwy program życiowy, wsłuchajcie się w słowo Boże i czerpcie siły z sakramentów, zwłaszcza z Eucharystii i z sakramentu pokuty. Chrystus chce, byście byli nieustraszonymi apostołami Jego Ewangelii i budowniczymi nowej ludzkości. Czy możecie bowiem twierdzić, że wierzycie w Boga, który stał się człowiekiem, jeżeli nie występujecie przeciwko temu, co poniża człowieka i rodzinę? Jeśli wierzycie, że Chrystus objawił miłość Ojca do każdego stworzenia, musicie nie szczędząc sił włączać się w budowę nowego świata, opartego na mocy miłości i przebaczenia, na walce przeciw niesprawiedliwości i wszelkiej nędzy fizycznej, moralnej i duchowej, na podporządkowaniu polityki, gospodarki, kultury i techniki człowiekowi oraz jego integralnemu rozwojowi11.

Słowa Ojca Świętego są tym samym przesłaniem, jakie niesie poprzez swój sposób bycia, owa młoda szlachcianka z Asyżu, która jeszcze zanim spotkała Franciszka, objawiła się taką, jaką była w swej głębi i prawdzie, to znaczy ukazała się wobec najbliższego otoczenia a potem wobec całego świata jako kobieta nowa12.

2. Więź przyjaźni pomiędzy kobietą i mężczyzną – macierzyństwo duchowe

Stało się już powszechnie znane stwierdzenie papieża Jana Pawła II zawarte w przemówieniu do sióstr klarysek w Asyżu w odniesieniu do osoby Franciszka i Klary:

Trudno jest rozdzielić te dwa imiona. Są to niezwykłe postacie, dwie legendy (…), dwa niezwykłe zjawiska (…), legendy świętości. Dwa imiona Franciszek i Klara oznaczają rzeczywistość, którą można zrozumieć tylko w kategoriach chrześcijańskich i duchowych. Św. Franciszek odkrył Boga pierwszy, a później z nowym zapałem odkrywał go z Klarą przy swoim boku. Jest rzeczą konieczną w naszej epoce powtórzenie tego odkrycia, jakiego dokonała św. Klara. Ma to ogromne znaczenie dla życia Kościoła (…) potrzeba odkrycia boskiej legendy Franciszka i Klary13.

Doświadczenie Franciszka i Klary to odkrycie tego, co Bóg w akcie stworzenia wpisał w naturę człowieka. Księga Rodzaju opisuje położenie mężczyzny, który chociaż otoczony przez niezliczone stworzenia świata widzialnego, zdaje sobie sprawę, że jest sam (por. Rdz 2, 20). Bóg pomaga wówczas człowiekowi wyjść z tej sytuacji osamotnienia: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc (Rdz 2, 18). Kobieta więc jest dopełnieniem mężczyzny, tak jak mężczyzna jest dopełnieniem kobiety: kobieta i mężczyzna są komplementarni. Kiedy Księga Rodzaju mówi o pomocy, chodzi tutaj o pomoc nie tylko w zakresie działania, ale także w zakresie bycia. Kobiecość i męskość są komplementarni nie tylko z punktu widzenia fizycznego, psychicznego, ale ontycznego. Tylko łaska Boga Stwórcy może sprawić, iż ta dwoistość elementu męskiego i kobiecego realizuje się w pełni w osobie mężczyzny i kobiety14.

Ta komplementarność możliwa jest również w wymiarze duchowym. Tak jasno i wyraźnie zajaśniała ona w życiu Franciszka i Klary15. Nie tylko Klara szukała u Franciszka odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób ona i jej siostry mają przeżywać więź z Chrystusem, ale i dla Franciszka Ksieni z San Damiano było doradczynią, jasnym światłem pomocnym w odkryciu własnego powołania. Przypomnijmy choćby jedno wydarzenie, o którym informują Kwiatki św. Franciszka.

Od samego początku swego nawrócenia Poverello czuł wielki pociąg do modlitwy kontemplacyjnej, szukał więc wskazówki i duchowej rady u najbardziej zaufanych przyjaciół – brata Sylwestra i siostry Klary.

Pokorny sługa Chrystusa, święty Franciszek, już wnet po nawróceniu swoim, zgromadziwszy i przyjąwszy do Zakonu wielu towarzyszy, popadł w wielką troskę i wątpliwość, co czynić: czy oddawać się jeno modlitwie, czyli niekiedy też kazać (…). Wezwał brata Macieja i rzekł: „Idź do siostry Klary i powiedz jej ode mnie, by wraz z kilkoma najbogobojniejszymi towarzyszkami prosiła Boga, aby raczył objawić mi, co lepiej: czy oddawać się kazaniu, czy tylko modlitwie. A potem idź do brata Sylwestra i powiedz mu to samo”. (…). Brat Maciej poszedł i wedle rozkazu świętego Franciszka był z poselstwem naprzód u świętej Klary, potem u brata Sylwestra. Ten usłyszawszy je natychmiast padł do modlitwy i modląc się otrzymał odpowiedź Boską, i wrócił do brata Macieja, i rzekł: „To mówi Bóg, abyś rzekł świętemu Franciszkowi: że Bóg powołał go do tego stanu nie tylko gwoli niemu, lecz aby hodował owoce dusz i by wielu przezeń zostało zbawionych”. Taką otrzymawszy odpowiedź, brat Maciej wrócił do świętej Klary, by dowiedzieć się, co zyskała od Boga. A ona odrzekła, że otrzymała wraz z towarzyszkami tę samą od Boga odpowiedź, którą otrzymał brat Sylwester. Brat Maciej wrócił z tym do świętego Franciszka. (Kw 16).

Trudno nam dziś powiedzieć, czy Klara miała przed oczyma to wydarzenie, kiedy pod koniec swego życia pisała skierowane do wszystkich swych sióstr obecnych i przyszłych Błogosławieństwo, w którym mówiła o matce duchowej:

Błogosławię was za mego życia i po mojej śmierci, jak tylko mogę i więcej niż mogę, wszystkimi błogosławieństwami (…), jakimi będzie błogosławił każdy ojciec i każda matka duchowa swoim synom i córkom duchowym (BłKl 11-13).

Bez wątpienia Klara była wobec Franciszka duchową matką – mater spiritualis. Od jej sugestii co do rozpoznania woli Bożej zależała nie tylko przyszłość Franciszka, ale przyszłość całego ruchu franciszkańskiego. Klara, która sama prowadziła życie kontemplacyjne za klauzurą, miała ogromny wpływ na decyzję Franciszka co do prowadzenia jednocześnie życia apostolskiego zakotwiczonego w doświadczeniu kontemplacyjnym i życia kontemplacyjnego czerpiącego z doświadczeń apostolskich.

Była ona światłem nadziei nie tylko dla Biedaczyny, ale – niczym Maryja w stosunku do apostołów po śmierci Chrystusa – wskazywała ona drogę i przypominała o wierności wobec charyzmatu braciom, którzy u niej szukali kierownictwa duchowego. Po śmierci Franciszka bowiem to właśnie do niej przychodzili towarzysze Biedaczyny, by szukać wsparcia w trudnych chwilach, kiedy pierwotna wspólnota zaczęła przekształcać się w zakon o zasięgu międzynarodowym. Jej duchowe kierownictwo zataczało coraz szersze kręgi. Jak informują Kwiatki św. Franciszka, nie tylko bracia, biskupi i kardynałowie szukali u niej zbawiennej rady, ale nawet sam papież Grzegorz IX (19 III 1227 – 22 VII 1241) bardzo pragnął spotkać się z nią osobiście. Już w 1220 roku jako kardynał i protektor zakonu był pełen podziwu dla jej rozważań na temat Eucharystii. Prawdopodobnie też z tego powodu on sam podczas wizyty w Asyżu przy okazji wyniesienia na ołtarze Franciszka poprosił ją o błogosławieństwo chleba, który w sposób cudowny się rozmnożył (por. Kw 3315).

Nie ma wątpliwości, iż Klara trafnie odkryła swe powołanie. Potrafiła ona rozpoznać nie tylko plany Boże wobec siebie, ale służyć radą tym, którzy nie zawsze właściwie mogli zamiary Bożej Opatrzności. Klara rzeczywiście czuła się i była matką duchową nie tylko dla swych sióstr, Franciszka czy braci mniejszych. Była nią wobec prostych, jak i wykształconych kapłanów, biskupów i papieży.

W tym kontekście warto spojrzeć choćby częściowo na macierzyństwo duchowe kobiety w dzisiejszym świecie. Jeśli we współczesnej Europie ruchy emancypacyjne kobiet żądają dla siebie prawa do święceń kapłańskich, to dzieje się tak dlatego, iż nie zrozumiały one dobrze swego powołania do macierzyństwa duchowego i zapomniały o darze powszechnego kapłaństwa, w jakim uczestniczy każdy ochrzczony. Jak pisze J.A. Nowak, próba zajęcia pozycji hierarchicznego kapłaństwa przez kobietę jest wyrazem braku jej dojrzałości chrześcijańskiej, a nawet braku akceptacji swej kobiecości, swego powołania w Kościele. Przecież nikt nie był tak dobrze przygotowany jak Maryja, by jako kapłanka wypowiadać słowa: To jest ciało moje. On dała Bogu materię dla Eucharystii, jednak nie Ona została powołana do hierarchicznego kapłaństwa. Jest więc niedorzecznością „kłócić się” z Bożą decyzją. Lekarstwem na zanik powołań kapłańskich w wielu krajach Europy nie są zatem święcenia kobiet. Ten zanik jest alarmującym dowodem braku wierzących matek. Wydaje się, iż rozwiązania tego kryzysu można oczekiwać od kobiety świadomej swego powołania oraz swej chrześcijańskiej dojrzałości16. Współczesna Europa potrzebuje kobiet mających odwagę być mater spiritualis, mających odwagę, podobnie jak św. Klara, służyć swym światłem, swą nadzieją, swą modlitwą wszystkim szukającym drogi, pozostając jednak zawsze głównym punktem odniesienia i światłem wiary we własnym domowym ognisku.

3. Światło promieniujące z San Damiano – nowy styl ewangelicznego życia

Święci z Asyżu inaugurują nowy styl życia, stawiając w centrum ich zakonnego doświadczenia ewangeliczny radykalizm, całkowite zaufanie wobec słów Chrystusa zawartych w Ewangelii17.

Podstawowym drogowskazem w zrozumieniu nowości ewangelicznego życia Klary jest niewątpliwie Forma życia, którą w początkach swego powołania (1212-1213) otrzymała od Franciszka i która zachowała się co najmniej w swej istotnej treści w VI rozdziale reguły Klary z 1253 roku18. Klara opisuje, jak otrzymała od Franciszka Formę życia dla siebie i pierwszych towarzyszek zaraz po jego nawróceniu oraz jak ona i siostry przyrzekły mu posłuszeństwo. Franciszek widząc, iż Klara i jej siostry były bardzo szczęśliwe, pozostając ubogie i oddane pracy, podobnie jak sami jego bracia, pragnął napisać dla nich Formę życiah19 Ideał ewangelicznego ubóstwa zawarty głównie w szóstym, ale także siódmym i ósmym rozdziale reguły jest najpełniejszym przedstawieniem wizji ewangelicznego życia św. Klary. Trwanie w zupełnym oderwaniu, niepewności, bez posiadłości i dochodów, aby lepiej upodobnić się do Chrystusa ubogiego i pokornego; a ponadto poprzez postawę minoritas, rozumianą jako pragnienie trwania w relacji do innych w postawie uniżenia, pokory, bycia mniejszym, która poszukuje środków do życia w codziennej pracy sióstr w uzależnieniu od dobrej woli ludzi, wreszcie wyrzeczenie sięgające wewnętrznego wywłaszczenia i przynoszące owoce w nieograniczonym darze miłości siostrzanej. O ten ideał Ksieni z San Damiano walczyła z niestrudzonym zaangażowaniem aż do ostatniego dnia życia, pozostawiając go swym córkom jako najcenniejsze dziedzictwo20.

Światło promieniujące z San Damiano jest siłą, która rodzi inne wspólnoty franciszkańskie. W piękny sposób to, co się działo opisuje Legenda św. Klary:

Nowość tak wielkiego zdarzenia rzeczywiście rozszerza się daleko i szeroko po świecie i wszędzie pozyskuje dusze dla Chrystusa. Klara, chociaż pozostaje zamknięta, zaczyna roztaczać blask na cały świat, a jeszcze bardziej nabiera blasku przez zasłużone pochwały. Sława jej cnót zapełnia komnaty znamienitych kobiet, dociera do pałaców książęcych, a nawet przenika na pokoje królowych. Kobiety ze szczytu szlacheckiego naginają się do naśladowania jej i przez świętą pokorę wyrzekają się dumy pochodzenia i rodu. Niektóre mają możliwość zawarcia książęcych lub królewskich małżeństw, ale pociągnięte publiczną sławą Klary podejmują się twardej pokuty, a inne, które już zawarły związki małżeńskie z możnowładcami, też naśladują Klarę według możliwości swego stanu. Niezliczone miasta ozdabiają się w klasztory, a nawet tereny wiejskie i górskie przystrajają się w budowę tego niebieskiego życia. W świecie wzrasta potrzeba zachowania czystości. Św. Klara jest przewodniczką, która otwiera drogę i przywraca aktualność stanowi dziewiczemu (LegKl 11).

Bardzo szybko stało się konieczne kanoniczne uregulowanie tego sposobu życia. Sobór Laterański IV (1215) zabronił zakładania nowych zakonów, dlatego też wspólnota z San Damiano musiała przyjąć jako podstawę kanoniczną Regułę św. Benedykta, a Klara zmuszona była do przyjęcia tytułu opatki. Udało się jej jednak ocalić Przywilej ubóstwa otrzymany od Innocentego III, który uważała za istotę swego powołania: absolutne ubóstwo bez posiadłości i dochodów. W 1219 roku wspólnota otrzymuje nową regułę ułożoną przez kardynała Hugolina, która wyróżnia się wielką ostrością w tym, co się tyczy postu, abstynencji i klauzury. Klara, przyjmując ją, zauważyła, że była ona pozbawiona ewangelicznego ducha, a co więcej nawet nie wspominała o skarbie całkowitego ubóstwa. Niepokój Klary był jeszcze większy, kiedy Hugolin, wyniesiony do godności papieskiej, jako Grzegorz IX zaczął ofiarowywać niektórym klasztorom, nie wyłączając San Damiano, dobra nieruchome i dochody. Święta zareagowała natychmiast. W 1228 roku otrzymała kolejne potwierdzenie Przywileju ubóstwa. Wciąż jednak szukała oparcia w jakimś fundamencie prawnym, który miałby charakter typowo franciszkański. Wreszcie w 1247 roku ukazała się Reguła Innocentego IV w której forma profesji została ułożona w duchu reguły św. Franciszka, a wspólnoty odwołujące się do formy życia z San Damiano zostały oddane pod opiekę Zakonu Braci Mniejszych. Nowa reguła mogła napełnić Klarę radością, gdyby nie to, że zawierała ona warunek, który musiał ją ogromnie zasmucić: Niech będzie wam wolno przyjmować i wspólnie posiadać i swobodnie zatrzymywać dochody i posiadłości21. Prawdopodobnie w tym momencie Klara przystąpiła do ostatecznej ofensywy
w obronie swego ideału. Po pierwsze podyktowała Testament, w którym podkreśliła trzy punkty według niej nieodzowne: wierność św. Franciszkowi, najwyższe ubóstwo i zjednoczenie siostrzane. W tym samym czasie reguła Innocentego spotkała się z tak mocnym oporem większości klasztorów i samej Klary, iż sam papież 6 czerwca 1250 roku oznajmił, iż nie było jego intencją narzucać tej reguły jako obowiązującej. Klara podjęła wysiłek nadania mocy prawnej temu, co do tej pory było tylko przywilejem. W tym kontekście jako pierwsza kobieta w historii ludzkości napisała tekst prawny, jakim jest reguła. Zakończyła swą pracę w połowie 1225 roku. Reguła w imieniu papieża została zatwierdzona przez kardynała protektora Rainalda 16 września 1252 roku. Lecz Święta nie zadowoliła się tym zatwierdzeniem: poprosiła, aby reguła została zatwierdzona bullą papieską. Papież zgodził się na prośbę Klary, dnia 9 sierpnia 1253 roku trzymała ona w swych dłoniach regułę poprzedzoną bullą papieską. Dwa dni potem Klara, pełna pociechy, oddała ducha Bogu, trzymając w ręku papieski pergamin. Niestety, układając święte szczątki, siostry pozostawiły w fałdach tuniki oryginał, aby Matce towarzyszył w trumnie22.

Klara w walce o wierność powołaniu była także pomocą i światłem dla innej wielkiej postaci trzynastowiecznej Europy – św. Agnieszki z Pragi. Księżniczka czeska Agnieszka23 (1205-1282)24 jako pierwsza ze Słowianek poszła w ślady św. Klary25. Słysząc o życiu św. Franciszku i Klary, poprosiła o dokładniejsze informacje na ich temat braci mniejszych, którzy w 1233 roku przybyli do Pragi. Rozmowy z braćmi i franciszkański ideał życia wzbudziły w jej sercu pragnienie pójścia tą drogą. A co więcej zapragnęła ona żyć według wzoru świętej Klary i jej sióstr z San Damiano. Nad Wełtawą, w 1233 roku, na terenie ofiarowanym jej przez rodzonego brata, i aktualnego króla Wacława I, ukończyła budowę klasztoru i kościoła dla franciszkanów26 i rozpoczęła budowę szpitala im. św. Franciszka. Pomogła też utworzyć przy nim wspólnotę Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą posługującą biednym, chorym i pielgrzymom, która w 1237 roku otrzymała od papieża Grzegorza IX prawa zakonne. W tym samym 1233 roku ufundowała klasztor klarysek i za zgodą papieża Grzegorza IX sprowadziła do tej nowej fundacji z Włoch, z klasztoru w Trydencie, siostry II Zakonu. 11 listopada do tego klasztoru wstąpiło pierwszych siedem czeskich kandydatek. Sama Agnieszka po zakończonej budowie, 11 czerwca 1234 roku, w uroczystość zesłania Ducha Świętego złożyła śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa i później została jego opatką. Jej decyzja stała się głośna w całej ówczesnej Europie, a ufundowany przez nią klasztor stał się ośrodkiem odnowy religijnej, promieniującym na całą Europę Środkową27.

Agnieszka, podobnie jak i Klara, miała wielkie trudności z zatwierdzeniem jej sposobu rozumienia i realizacji franciszkańskiego ubóstwa. Dlatego prosiła Klarę o wskazówki, jak ma postępować. Klara w odpowiedzi napisała jej w latach 1232-1239 cztery listy, zachęcając do wierności powołaniu. Najbardziej bezpośrednim i pełnym żaru dokumentem wierności Klary jest Drugi List do Agnieszki, w którym pisze, że nawet najwyższe władze kościelne, które uważały pragnienia księżnej praskiej za irracjonalne i niemożliwe do wprowadzenia w życie nie mogą odciągnąć jej od wierności wobec ubogiego Chrystusa. Ten tekst zasługuje na uważne odczytanie:

Dziękuję Twórcy łaski, od którego, jak wierzymy, pochodzi „wszelkie dobro najwyższe i wszelki dar doskonałości” (Jk 1, 17) za to, że ozdobił cię wielkimi przejawami cnót i rozsławił cię znakami wysokiej doskonałości, i że stawszy się pilną naśladowczynią „Ojca, w którym jest wszelka doskonałość” (por. Mt 4, 48) zasłużyłaś ze swej strony stać się doskonałą do tego stopnia, że Jego „oczy nie znajdują chyba żadnej oznaki niedoskonałości” w tobie (por. PS 138, 16). (…). A że „jedna tylko rzecz jest konieczna” (Łk 10, 42), o nią tylko cię zaklinam i o nią apeluję dla miłości Tego, któremu ofiarowałaś się jako „żertwa święta” (por. Rz 12, 1) i miła. Pamiętaj o swym postanowieniu, jak druga Rachela miej zawsze przed oczyma cel dojścia. To, co osiągnęłaś, utwierdzaj; to, co czynisz, czyń dobrze; nie zatrzymuj się, ale wręcz odwrotnie, ruchem szybkim, krokiem lekkim, stopą pewną, której kurz nie zdoła opóźnić w chodzie, posuwaj się po drodze błogosławieństwa, jakie zostało ci zawarowane. Nie wierz i nie pozwól się zmylić komukolwiek, co chciałby cię odwieść od tego postanowienia albo „rzucałby ci kłody” (por. Rz 14, 13) na tej drodze, celem przeszkodzenia ci w „odniesieniu Najwyższemu twoich przyrzeczeń” (Ps 49, 14), z tą doskonałością, do jakiej zaprosił cię Duch Pana. Żebyś zaś mogła w sposób pewny i bezpieczny kroczyć „drogą boskich przykazań” (por. PS 118, 32), trzymaj się rad czcigodnego ojca naszego brata Eliasza, ministra generalnego, przedkładaj je ponad rady kogokolwiek i uważaj je za cenniejsze dla ciebie od jakiegokolwiek daru. A jeśli ktoś powie ci albo podsunie coś innego, co przeszkadzałoby twej doskonałości, albo co wyda się sprzeczne z boskim powołaniem, wówczas bądź uprzejma, ale nie idź za jego radą, natomiast jako uboga dziewica trzymaj się ubogiego Chrystusa (2 LKl 8-18).

Klara, pełna ducha Bożego, kobieta nowa, promieniowała nie tylko na swe najbliższe otoczenie, ale na całą Europę światłem i siłą nadziei. Z pełną jasnością umysłu umiała rozpoznać to, co było niezbędne i naprawdę istotne dla tej formy życia, którą otrzymała od Pana za pośrednictwem Franciszka. Ten styl ewangelicznego życia, tak różny od współczesnych jej form życia zakonnego był właśnie jej powołaniem – ewangeliczne ubóstwo, duch modlitwy, którym powinny służyć wszystkie rzeczy doczesne oraz jedność we wzajemnej miłości potrafiła ona oddzielić wyraźnie od tego, co jest drugorzędne: instytucje, konstytucje, reguły, nazwy, tytuły (jak na przykład tytuł ksieni). W tak mądrym rozpoznaniu, pełnym radykalnej wierności temu, co dotykało serca jej ewangeliczno-franciszkańskiego planu i w pogodnej akceptacji wielu przepisów, jakie kuria rzymska uznawała za korzystne lub konieczne objawia się siła jej osobowości jako matki i kobiety pełnej nadziei28.

Jeśli dziś spoglądamy na wielorakie formy życia ewangelicznego i zakonnego współczesnej Europy, to wydaje się, iż najważniejszym przesłaniem i światłem, jakie płynie z San Damiano jest zachęta do wierności własnemu powołaniu. W ostatnim, szóstym rozdziale soborowej konstytucji Lumen gentium i w dekrecie Perfectae caritatis odnajdujemy mocne wezwanie do wierności, zarówno w znaczeniu osobistej koherencji życia29, jak i w wierności instytutu wobec charyzmatu, jaki otrzymał od Ducha Świętego za pośrednictwem swego założyciela30. Niestety spoglądając czasami na niektóre wspólnoty czy instytuty życia zakonnego, tak trudno dostrzec w nich tego odnowionego ducha, świeżość chryzmatu dostosowaną do obecnej rzeczywistości, jakby to ewangeliczne promieniowanie pełne nadziei i miłości, jakim dzielił się założyciel w momencie powstawania wspólnoty zostało gdzieś ukryte. I jeśli takie zgromadzenie funkcjonuje, to dzieje się tak tylko na zasadzie wierności pewnym zwyczajom i tradycjom, które kiedyś przyjęte, dziś nie są już czytelnym znakiem ewangelicznego ideału. Czy zatem nie jest to jeden z powodów powolnej śmierci tych wspólnot w dzisiejszej Europie? A przecież każda rodzina zakonna posiada swój własny dynamizm, który rozumiejąc obecne dążności i żądania współczesnego świata może sprawić, że z własnych źródeł wypłyną coraz to nowe i świeże siły świadczące o jego żywotności (por. ET 12.51). Wierność jest bowiem ustawicznym wydobywaniem z tego skarbca wartości nowych i starych (por. Mt 13, 51). Dynamizm życia zakonnego powinien zwracać swe siły w podwójnym kierunku – w ustawicznym powrocie do źródeł i odpowiadaniu na wymagania świata zgodnie ze znakami Bożymi. Odnowa, a raczej przystosowanie, nie może podważać, na nowo określać czy reorganizować tego, co istotne w życiu zakonnym, ale polega na stałym ubogacaniu życia zakonnego poprzez ustawiczną łączność ze źródłami, z których się wywodzi, aby z nich czerpać coraz to nowe bogactwa i przekazywać je światu w obecnym kontekście (por. PC 3). Stąd płynie konieczność dawania odpowiedzi zgodnej z potrzebami, oczekiwaniami i żądaniami świata będącego w ustawicznym procesie przemian31. I właśnie takiego światła, takiej nadziei i takiej świeżości odnowionego charyzmatu szuka młody człowiek. Przecież środowisko średniowieczne, w którym żyła Klara było przesiąknięte refleksjami o życiu ewangeliczno-apostolskim rozwijanymi w najróżniejszy sposób i to nie zawsze ortodoksyjny. Ale pojawiła się nowość, kiedy dwie osoby nowe, odnowione w Duchu, Klara i Franciszek, potrafiły rozpowszechnić ten ideał ewangeliczny poza zwyczajne kategorie feudalne księży i mnichów32.

4. Miłość do matki ziemi owocem światła płynącego z kontemplacji tajemnicy stworzenia

Kolejnym światłem i wskazaniem, jakim dzieli się Ksieni z San Damiano ze współczesną Europą i światem jest wezwanie do miłości wobec naszej matki-ziemi. Wiemy jak wielkim zadaniem przed współczesnym pokoleniem Europy i świata jest ekologia i jak ważne są wysiłki na rzecz utrzymania równowagi całego ekosystemu. Przez wiele wieków wychodzono z założenia, iż człowiek, nadając w raju imiona innym stworzeniom, zajął miejsce Stwórcy, stał się panem wszystkich stworzeń i całego kosmosu, dlatego ma prawo panować nad nimi, wykorzystywać je do własnych potrzeb, do nieograniczonego czerpania z ich zasobów33.

Św. Klara, roślinka św. Franciszka bardzo szanowała świat stworzeń i zachęcała pozostałe współsiostry do tego samego. Czytamy w Procesie Kanonizacyjnym:

Kiedy ta najświętsza matka wysyłała siostry posługujące poza klasztor, upominała je, że kiedy zobaczą piękne drzewa, ukwiecone i pełne listowia, niech chwalą Boga i podobnie, gdy zobaczą ludzi i inne stworzenia, niech zawsze za wszystkie i we wszystkich tych rzeczach chwalą Boga (14 P, 9).

Święta w pełni przyjęła sposób widzenia i rozumienia świata stworzeń, jakiego przykład miała u św. Franciszka. Autor Pieśni słonecznej uczynił stworzony świat przedmiotem swego podziwu i kontemplacji; jednak swego spojrzenia nie zatrzymał on na stworzonym świecie, ale potrafił wznieść swą duszę do Tego, który jest jego Stwórcą. Wszystko, co pochodzi z rąk Boga, jest dobre. W przesłaniu Franciszka i Klary nie ma ani śladu idei niegodziwości materii, której obraz skazili swoją doktryną platończycy, manichejczycy czy współcześni Franciszkowi – a bazujący na tych wcześniejszych – katarzy34. Biedaczyna nie boi się zniżyć do stworzeń, aby potem wraz z nimi wznosić się ku Bogu. Jak słusznie zauważono, takie widzenie świata kształtowało się we Franciszku, a wraz z nim i w Klarze, nie z powodu przyjętych metafizycznych lub kosmologicznych założeń, ale z kontemplacji samego stworzenia i księgi Pisma Świętego35. Głębokie modlitewne rozważanie tajemnicy Wcielenia, życia i śmierci Chrystusa wpłynęło na ascetyczną, pełną skromności postawę dwojga Świętych w relacji do ludzi i wszystkich stworzeń. Doprowadziło ich do rozpoznania celowości i wewnętrznej godności przyrody oraz uznania jej autonomii. Dla Franciszka i Klary wszystkie stworzenia są braćmi i siostrami, są one znakami Bożej Opatrzności oraz symbolami i zwiastunami Chrystusa – mają więc quasi-sakramentalną wartość36. Jeśli Bóg stwarza słońce i gwiazdy; jeśli Bóg sprawia, że kwitną trawy, kwiaty i drzewa; jeśli Bóg napełnia ziemię świergotem ptaków, jak można nie kochać tego świata? Tylko czyste serce pozwala dostrzec te tajemnice, tylko człowiek wolny potrafi zrozumieć duszę świata i włączyć się w jej modlitewne wołanie37. Taka jest filozofia nowego człowieka.

Świat, Europa i człowiek, który się nie modli, który nie oddaje się kontemplacji tego stworzonego piękna, nie postrzega jego nadzwyczajności; świat, który nie ma czasu na adorację nie rozumie przesłania asyskich Świętych38, nie mieści się ono w jego kategoriach. Stąd też prawdziwa ekologia ma swe korzenie i czerpie siłę z fascynacji, adoracji i kontemplacji piękna, jakim Stwórca obdarzył swe stworzenie39. Nie na wiele zdadzą się wszelkie ruchy, manifestacje i protesty ze strony obrońców przyrody, jeśli każdy poszczególny człowiek nie odnajdzie w swym sercu miejsca na zachwyt wobec stworzenia40.

5. Dobra materialne w służbie człowiekowi – powszechne braterstwo

Człowiek współczesnej Europy i świata potrzebuje coraz więcej dóbr i środków materialnych do właściwej egzystencji. Jednak ta potrzeba dóbr i dążenie do ich zaspokojenia nie może zadusić jego osobowości i odebrać mu jego wolności. Współczesne teorie ekonomiczne i przepotężna machina produkcji-zbytu bazuje na prostej teorii wolnego rynku, zakładającej iż: dobrobyt i szczęście człowieka zależą od rozwoju gospodarczego przekładającego się na ilość i jakość posiadanych środków materialnych. Wzrost gospodarczy nieodłącznie wiąże się ze zwiększonym zapotrzebowaniem na siłę roboczą, przyczyniając się do powstawania nowych miejsc pracy. To z kolei implikuje wzrost dochodu gospodarstw domowych, który to dochód może zostać zamieniony na konsumpcję. Popyt kreuje podaż. By łatwiej wyprzedać wyprodukowane dobra materialne wprowadzono do życia wielki przemysł reklamy. W ten sposób powstaje i rozwija się społeczeństwo konsumpcyjne – należy produkować coraz więcej, by wzrastało spożycie, wzrastające spożycie wymaga coraz większej produkcji itd. Bazujące na powyższych przesłankach społeczeństwo pragnie posiadać coraz więcej, kiedy jednak zaspokoi te pragnienia już na ich miejsce przychodzą nowe. Społeczeństwo dobrobytu uważa, albo lepiej uważało, iż szczęście człowieka zależy od tego, co posiada. To założenie okazało się błędne i nie przyniosło spodziewanej pełni dobrobytu i tak bardzo oczekiwanego szczęścia – wiedzą o tym dobrze kraje Europy zachodniej, natomiast spoglądając na tę część Europy, gdzie jeszcze do niedawna panował komunizm, dostrzega się coraz większe i bardziej gwałtowne dążenie do posiadania jak największej ilości dóbr materialnych, nawet za cenę osobistej wolności i pokoju sumienia41.

Kiedy spoglądamy na św. Franciszka i jego wierną naśladowczynię św. Klarę, nie sposób nie zauważyć ich ogromnego dążenia do życia w najwyższym ubóstwie i w wynikającym z niego powszechnym braterstwie. Klara i Franciszek w jakiś szczególny sposób ustawili się poza światem, dokonując radykalnego zerwania ze społeczeństwem feudalnym, klerykalnym i monastycznym ich czasów, by żyć bez władzy i dóbr, bez własności – jako mniejsi i poddani wszelkiemu stworzeniu za względu na Pana (por. TKl 56-58). Franciszek u stóp wszystkich, gdziekolwiek w świecie; Klara na służbie wszystkich przy Panu, w klauzurze św. Damiana. Oboje na służbie wszystkich ludzi ubogich, w miłości pochodzącej od Boga, w Duchu i w kroczeniu za Wcielonym Słowem42. Ich przesłanie jest bardzo proste: jedynie właściwy dystans do dóbr materialnych może skutecznie otworzyć serce człowieka na potrzeby braci. Rozbudzone sumienie pozwala widzieć świat inaczej, pozwala dostrzec w nim wielką niesprawiedliwość warunków, w jakich żyje większość ludzkości. Od wizji i podziwu ubóstwa Klary i Franciszka naturalna droga wiedzie ku „solidarności”, ostatnio przypomnianej przez papieża Jana Pawła II w encyklice Sollicitudo rei socialis:

Solidarność nie jest tylko nieokreślonym współczuciem czy powierzchownym rozrzewnieniem wobec zła dotykającego wiele osób, bliskich czy dalekich. Przeciwnie, jest to mocna i trwała wola zaangażowania się na rzecz dobra wspólnego, czyli dobra wszystkich i każdego, wszyscy bowiem jesteśmy naprawdę odpowiedzialni za wszystkich. Wola ta opiera się na gruntownym przekonaniu, że zahamowanie pełnego rozwoju jest spowodowane żądzą zysku i pragnieniem władzy (…). Takie „postawy” i „struktury grzechu” zwalczyć można jedynie — zakładając
pomoc łaski Bożej – postawą diametralnie przeciwną: zaangażowaniem dla dobra bliźniego wraz z gotowością ewangelicznego „zatracenia siebie” na rzecz drugiego zamiast wyzyskania go, „służenia mu” zamiast uciskania go dla własnej korzyści (SS 38).

W kontekście wspólnej pracy na rzecz rozwoju i powszechnego braterstwa warto zauważyć inny aspekt tak bliski duchowi św. Klary, a chyba nigdy tak mocno podkreślany w historii Kościoła, jak w ostatnich kilkunastu latach. Solidarność prowadzi do ekumenizmu. Jeśli dzisiejsza Europa staje się coraz bardziej społeczeństwem wieloetnicznym i multikulturalnym, nie sposób widzieć jej przyszłości inaczej jak tylko we wspólnym zjednoczeniu sił i współpracy dla jej dobra. Kościół święty w teorii, ale także w praktyce, dojrzał już do tego, by być miejscem jednoczącym nie tylko wielość narodów i ras zamieszkujących kontynent europejski, ale także znaczną liczbę wspólnot religijnych i wyznaniowych:

Obowiązek zaangażowania się w sprawę rozwoju ludów nie jest powinnością tylko indywidualną, a tym mniej indywidualistyczną, jakby osiągnięcie go było możliwe na drodze odizolowanych wysiłków każdego. Jest to imperatyw dla wszystkich i każdego, mężczyzn i kobiet, dla społeczeństw i narodów, w szczególności dla Kościoła katolickiego, innych Kościołów i wspólnot kościelnych, z którymi jesteśmy całkowicie gotowi współpracować w tej dziedzinie. I w tym sensie my, katolicy, zapraszamy braci chrześcijan do uczestniczenia w naszych inicjatywach oraz deklarujemy gotowość udziału w inicjatywach podejmowanych przez nich i przyjęcia skierowanych do nas zaproszeń. W tym poszukiwaniu integralnego rozwoju człowieka możemy także wiele dokonać wraz z wyznawcami innych religii, jak to się już zresztą dzieje na wielu miejscach (SS 32).

Radykalny wybór ubóstwa ze strony Klary jest światłem i zachętą w podejmowaniu wysiłków na rzecz drugiego człowieka, nie tylko dla klarysek lub dla braci mniejszych, ale dla wszystkich, którym zależy na właściwie rozumianym szczęściu i dobrobycie mieszkańców Europy. Ksieni z San Damiano położona u stóp wszystkich (por RegKl 12, 13) mówi naszym czasom o konieczności opamiętania się i nawrócenia na autentyczną wolę braterstwa powszechnego, a nawet kosmicznego, wyzwalając się od wszelkiej wyniosłej postaci własnego „ja”, by móc doświadczyć prawdziwego szczęścia, jakie jest ukryte w dawaniu siebie samego innym.

6. Promieniowanie ekranu – patronka telewizji i środków masowego przekazu

Ostatnie Boże Narodzenie (1252), jakie przeżyła Klara, pozostając obłożnie chora, staje się szczególnym doświadczeniem, które promieniuje nie tylko na najbliższe otoczenie jej sióstr, ale ma wpływ na dzisiejszy Kościół i współczesny świat. W 1958 roku Ojciec Święty Pius XII ogłosił ją „patronką telewizji”, odwołując się właśnie do owego tajemniczego wydarzenia z 1252 roku, kiedy Klara musiała pozostać sama chora na swym posłaniu. Ku zdziwieniu wobec samej siebie i wobec wszystkich, którym o tym później opowiadała, poprzez cudowną wizję mogła ona uczestniczyć z oddalenia we Mszy św. Bożego Narodzenia, odprawianej w bazylice św. Franciszka z Asyżu:

Wspomniana pani Klara opowiadała jeszcze, jak w noc ostatniego w jej życiu Narodzenia Pańskiego z powodu ciężkiej choroby nie mogła podnieść się z łóżka, żeby pójść do kaplicy, a wszystkie Siostry poszły na jutrznię jak zwykle, ją zostawiwszy samą. Wtedy pani Klara rzekła z westchnieniem: „O Panie Boże, oto dla Ciebie zostałam sama zostawiona w tym miejscu.” Wtem nagle usłyszała organy i responsoria i całe oficjum braci w kościele świętego Franciszka, tak jakby była tam obecna (3 P, 30)43.

Papież Pius XII oddał w ręce Klary środki masowego przekazu, odwołując się do tej wizji; prawdopodobnie jednak nie tylko to doświadczenie było powodem jego decyzji. Papież widział w niej kobietę potrafiącą komunikować się, prowadzić dialog, argumentować swe stanowisko i w sposób pokojowy dążyć do celu jaki jej przyświecał, i pozostać wierną tym wartościom, o których słuszności była przekonana.

Klara komunikowała się ze swoimi siostrami w duchu równości i z poszanowaniem godności każdej z nich. Komunikowała ona całą swą osobą, każdym gestem i ruchem, sposobem bycia, który z czasem był bardzo czytelny dla przebywających z nią sióstr. Nigdy nie zajęła wobec nich autorytarnej pozycji opatki, do czego miała przecież prawo. Była ona dla swych sióstr ksienią, matką i służebnicą. Była siostrą pośród innych sióstr, której okazuje się posłuszeństwo z miłości, a nie z bojaźni, i która nie dąży do przywilejów ani nie przyzwala na szczególne przyjaźnie, lecz jest ostatnią ucieczką dla przeżywających kłopoty, wymagającą oczywiście milczenia, pokuty, modlitwy, ubóstwa, ale zawsze z umiarkowaniem należnym konkretnym osobom. Tak samo postępowała w relacji do braci czy do wszystkich innych osób i dostojników Kościoła, odwiedzających klasztor San Damiano. Już w okresie spędzonym w domu rodzinnym, a potem w całym życiu klasztornym wykazywała, że charakteryzuje się wielką roztropnością w okazywaniu „silnego i świętego uporu” w obliczu wszelkich przeciwności, z jakimi się zmierzała. Spokojnie szła własną drogą, bez niepokoju, rozdrażnienia, buntu, pozostając zawsze wierną przyjaciółką, matką i najdroższą córką, niezależnie od liczby przeciwników, także wśród papieży i kardynałów. Jej dialog pozostaje zawsze otwarty na słuchanie, a jednocześnie komunikatywny, prosty i jasny.

Innym środkiem komunikacji zarówno ze światem zewnętrznym, jak i z tymi pośród sióstr, które miały przyjść w przyszłości były jej pisma. Lektura pism św. Klary stawia przed nami osobę dojrzałą, istotnie podziwu godną niewiastę44, przełożoną klasztoru i inicjatorkę nowej formy życia, świadomą swego posłannictwa i szukającą wszelkich środków, by odnalezionym skarbem promieniować na innych. Pochodząc ze szlacheckiej rodziny, wyniosła ona z rodzinnego domu wielką kulturę i zdumiewającą umiejętność posługiwania się słowem pisanym45. Nie sposób w kilku słowach przedstawić całego bogactwa jej pism46.

Intencją papieża było zatem ukazać światu mass mediów tę kobietę nową, ewangeliczną niewiastę promieniującą światłem nadziei i potrafiącą komunikować się w sposób wolny i otwarty, a jednocześnie mężny i jednoznaczny, zawsze dążąc ku Prawdzie, odkrytej na kartach Ewangelii i w milczącej kontemplacji krzyża z San Damiano. Poprzez jej przykład papież raz jeszcze przypomina, iż środki masowego przekazu nie mogą być w służbie takiej czy innej grupy społecznej lub partii politycznej, są one i coraz bardziej powinny się stawać środkami społecznego komunikowania. Odbiorca radia czy telewizji ma prawo do informacji o wszystkich istotnych i prawdziwych faktach, powinien mieć dostęp do obiektywnej prawdy, a nie być bombardowany wygodnymi półprawdami czy podlegać
ukrytej manipulacji.

Zakończenie

Dwa tysiące lat obecności Chrystusa na ziemi – w Jego Mistycznym Ciele – zrewolucjonizowało poglądy na większość spraw, przede wszystkim rzucając światło na tajemnicę osoby, życia i wieczności. Spośród niezliczonego grona chrześcijan wielu pozwoliło bezgranicznie ogarnąć się temu światłu miłości i nadziei. To właśnie święci formowali zręby Europy i święci powinni ją dzisiaj budować. Postęp cywilizacyjny jest bardzo mocno powiązany z tym Światłem, które – na przekór prawom fizyki – wschodzi z wysoka (por. Łk 1, 78)47.

Z pewnością można znaleźć więcej punktów w życiu Asyskiej Świętej, które mogłyby być drogowskazami dla mieszkańców współczesnej Europy. Tutaj zostały ukazane niektóre, trudno nawet powiedzieć czy najbardziej istotne, z pewnością jednak są to te aspekty jej życia, gdzie światło nadziei uderza tak jednoznacznie i bezpośrednio.

Na koniec trzeba dla pełni obrazu raz jeszcze ująć choćby bardzo schematycznie te wymiary osobowości Klary, którymi promieniuje ona nieustannie, aż po dzień dzisiejszy.

Klara to niewiasta mężna – zdecydowane odrzuca wszelkie propozycje małżeństwa ze strony rodziny i krewnych. W wieku 18 lat ucieka do Porcjunkuli, zrywając w imię większego dobra wszelkie więzy rodzinne i społeczne. Rezygnuje ze stanu szlacheckiego, by stać się służebnicą, jak Dziewica Maryja. Przyjmuje do siebie swą siostrę Agnieszkę i stawia opór męskiej przemocy rodziny. Przywileju ubóstwa, jedynego w swoim rodzaju w tamtych czasach, broni samotnie, walcząc z wszystkimi, nawet papieżami i kardynałami, chociaż w solidarności z Agnieszką Praską, siostrą Agnieszką i bratem Eliaszem. Walka Klary w obronie własnej formy życia jest prowadzona w duchu pokoju bez fanatyzmu reformatorskiego i pauperystycznego, bardzo wówczas popularnego. Klara stawia ponadto bierny i ufny Opatrzności opór Saracenom oraz innym nieprzyjaciołom Asyżu.

Klara to niewiasta wierna – cierpienia, udręki fizyczne i moralne przyjmuje w duchu poddania woli Bożej, po to, by aż do końca pozostać wierną powołaniu, jakim obdarzył ją Pan za pośrednictwem Franciszka. Mając około trzydziestu lat w 1224 roku zapada na ciężką chorobę. Przez prawie trzydzieści lat, aż po dzień swej śmierci, pozostaje przykuta do łóżka i codziennie w sposób żywy doświadcza tego, czym jest owa wierność.

Klara to niewiasta położona u stóp wszystkich – nieustannie odrzuca postawę autorytarną, chce być i postępować jako służebnica sióstr, aż po wykonywanie najbardziej upokarzających prac. W życie siostrzane, wbrew wszelkiej praktyce feudalnej typu klasowego, wprowadza absolutną równość oraz jedność, która powstaje ze wzajemnej miłości siostrzanej, bardziej niż matczynej, ze współodpowiedzialności i uczestnictwa wszystkich – nawet ostatniej siostry w życiu wspólnoty.
Wreszcie Klara to kobieta nowa, niewiasta nieustannie promieniująca światłem nadziei – bogata w szlachetne ideały i odważna miłością do Chrystusa. Jest zdolna zarówno do czynów mocnych, jak zamysł udania się do Maroka, gdy – dowiedziawszy się o pierwszych męczennikach franciszkańskich – jest przejęta pragnieniem męczeństwa, jak i
do czynów pokornych, służąc najuboższym.

Kościół i świat potrzebował zawsze ludzi pełnych nadziei, ludzi, którzy potrafiliby promieniować swą osobą i świętością na innych, rzucając nowe światło na wciąż zmieniające się warunki życia, ale także pomagając w rozumieniu prawd zapisanych na kartach Ewangelii, które są drogowskazem nie tylko dla wierzących, ale dla wszystkich, którzy walczą i pracują na rzecz lepszego świata i lepszej Europy. W historii Europy, Kościoła i ruchu franciszkańskiego Klara była, jest i pozostanie jedną z tych osób, które poprzez swój przykład, odwagę w myśleniu i potęgę miłości, oświecały drogi i niosły światło nadziei dla ludzi zamieszkujących kontynent europejski.

Skróty
BłKł – Błogosławieństwo Klary
BK – Bulla kanonizacyjna św. Klary
1-5 LKl – Listy Klary
ET – Ewangelico testificatio
Kw – Kwiatki św. Franciszka
LegKl – Legenda o św. Klarze
1P-20P – Akta Procesu kanonizacyjnego
PC – Perfectae Caritatis
RegKl – Reguła Klary
SF – Studia Franciszkańskie
SS – Sollicitudo rei socialis
TKl – Testament Klary

Bibliografia

Magisterium Kościoła

Jan Paweł II, Orędzie Ojca Świętego Jana Pawła II na XV Światowy Dzień Młodzieży – 2000 rok, „L`Osservatore Romano”, wyd. polskie, 9-10(1999), 16-19.

Jan Paweł II, Przemówienie wygłoszone 12 marca 1982 roku w Asyżu do Sióstr Klarysek, w:
SF 6(1994), 9-10.

Jan Paweł II, List apostolski Mulieris dignitatem, z dnia 15 sierpnia 1988 roku, w: Listy. Wybór listów Ojca Świętego Jana Pawła II, t. I i II. Kraków 1997, 345-354.

Pozostałe

Block W., Pieśń słoneczna św. Franciszka z Asyżu modlitwą „nowego człowieka”, w: Homo novus, red. A.J. Nowak, T. Paszowska, Lublin 2002.

Chardin T., Himno del universo, Madrid 1971.

Cremaschi G., Acquadro A., Scritti di santa Chiara d’Assisi, Bologna 1994.

Gambari E., Życie zakonne po Soborze Watykańskim II, Kraków 1998.

Hooft V., Dionisos o san Francesco, w: Lettere de Rome, Roma 1974.

Gniecki Cz., Visione dell’uomo negli scritti di San Francisco di Assisi, Roma 1987.

Iriarte L., Reguła św. Klary. Litera i duch, Warszawa 1993.

Jaromi S., Przyroda jako brat i siostra: fenomen XIII wieku, w: Stworzyciel i przyroda w tradycji i myśli europejskiej. Dydaktyka chrześcijańskiej etyki ekologicznej, red. A. Dyduch-Falinowska, Kraków 1999.

Klara z Asyżu – kobieta nowa. List 4 Ministrów Generalnych Rodziny Franciszkańskiej do Klarysek, do wszystkich sióstr klauzurowych i do tych, którzy kochają Klarę i Franciszka na całym świecie z okazji 800-lecia urodzin św. Klary (1193-1993), tłum. z wł. G. Majka, Kraków 1991.

Marchetti-Dori A., Una lettura di Chiara attraverso lo stile delle lettere, w: Dialoghi con Chiara d’Assisi, red. L. Giacometti, Assisi 1995.

Mazzucco C., Mitello C., Valerio A., Coppie straordinarie nei 13 secoli di cristianesimo da Perpetua e Saturo a Eloisa e Abelardo, Milano 1990.

Niezgoda C., Święta Klara z Asyżu w 800 lecie urodzin. Materiały z sympozjum odbytego w dniach 15-17 października 1993 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Ojców Franciszkanów w Łodzi Łagiewnikach, Niepokalanów 1995.

Nowak A.J., Dojrzałość chrześcijańska w życiu kapłańskim, Lublin 1990.

Paszowska T., Św. Klara – kobieta światła, w: Zajaśniała w życiu, promieniuje po śmierci. Św. Klara – zwierciadło franciszkanizmu, red. Z. J. Kijas, S. Mazgaj, Kraków 2004, 59-73.

Pecci A., Die Zukunft In unserer Hand, Münster 1983.

Siekierka E.K., Św. Franciszek i św. Klara z Asyżu – duchowość wyśpiewana na dwa głosy, w: Zajaśniała w życiu, promieniuje po śmierci. Św. Klara – zwierciadło franciszkanizmu, red. Z.J. Kijas, S. Mazgaj, Kraków 2004, 13-44.

Tekst został opublikowany w: «Klara z Asyżu – światło nadziei dla współczesnej Europy», w: «Mistyka nadzieją Europy», red. A. Baran, Warszawa 2006, 32-46.

Przypisy:

  1. Aurelio Peccei (1908-1984) – włoski myśliciel i przedsiębiorca. Przez wiele lat pełnił funkcje kierownicze w firmie samochodowej Fiat, zajmując się sprzedażą tych samochodów za granicę. Poruszony do głębi zmianami, jakie Europa i świat przeżywał na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dwudziestego wieku w 1968 roku wraz z innymi naukowcami założył Klub Rzymski (Club di Roma). Zadaniem tego klubu była naukowa analiza wydarzeń na świecie i w kosmosie (chodzi głównie o niebezpieczeństwo wynikające z ruchów placet), po to by lepiej „zaprogramować przyszłość”, tak by przyszłe pokolenia mogły żyć w lepszym i bezpieczniejszym świecie.
  2. A. Pecci, Die Zukunft In unserer Hand, Münster 1983, 69-70.
  3. Papież Aleksander IV zasiadał na Stolicy Piotrowej od 1254 do 1261 roku.
  4. Bulla kanonizacyjna św. Klary z Asyżu zatytułowana Clara claris praeclara została promulgowana przez papieża Aleksandra IV w katedrze w Anagni w 1255 roku (trudno jest podać dokładnie dzień, ponieważ oryginał się niezachował, a kopie mówią o 26 września albo o 19 października). Tą bullą papież Aleksander zamknął w sposób oficjalny proces kanonizacyjny, który rozpoczął jego poprzednik, papież Innocenty IV.
  5. Clara claris praeclara meritis, magnae in caelo claritate gloriae, ac in terra splendore miraculorum sublimium clare claret. Clarae huius arcta et alta Religio hic coruscat, huius sursum aeterni praemii radiat magnitudo, huius virtus signis magnificis, mortalibus illucescit. Huic Clarae intitulatum hic fuit summae Privilegium paupertatis; huic in excelso rependitur inaestimabilis copia thesaurorum; huic a catholicis plena devotio et honoris cumulus exhibetur. Hanc Claram sua fulgida hic insignierunt opera, hanc Claram in alto divinae lucis clarificat plenitudo, hanc christianis populis prodigiorum eius stupenda declarant. O Clara multimode titulis praedita claritatis! Ante conversionem tuam utique clara, in conversione clarior, in claustrali conversatione praeclara, et post decursum vitae praesentis spatium clarissima illuxisti! Ab hac Clara clarum exempli speculum huic saeculo prodiit; ab hac inter amoenitates caelestes suave lilium virginitatis offertur; ab hac in terris manifesta subventionum remedia sentiuntur.
  6. Dwie pozostałe córki Ortolany to: Beatrice i Katarzyna, która jako pierwsza z rodziny pójdzie śladami Klary i otrzyma od Franciszka imię Agnieszki. Warto dodać, że Agnieszka umiera kilka dni po Klarze, 27 sierpnia 1253 roku. Nieliczne i bardzo niepewne w swej wiarygodności źródła podają, że Ortolana przed narodzeniem Klary wydała na świat dwóch chłopców, Bosone i Peneda.
  7. W strukturze wewnętrznej rodzinnego domu Klary było miejsce zarezerwowane tylko dla kobiet, kilka pomieszczeń, w których upływała większa część dnia także Asyskiej Świętej. Pośród tych kobiet największe znaczenie dla Klary musiała mieć jej matka Ortolana. Obok Ortolany w jej otoczeniu obecnych było wiele innych kobiet, jak choćby córki państwa Guelfuccio, z którymi bardzo się zaprzyjaźniła. Te wszystkie kobiety rzadko opuszczały swe bezpieczne schronienie. Jeśli wychodziły do miasta, to głównie z powodów religijnych.
  8. 1. A dì vinte nove de novembre nella chiesia de Sancto Paulo, presenti mesere Leonardo Archidiacono de Spoleti, Don Iacobo Plebano da Tervi, in presentia del predicto mesere lo Vescovo Spoletino, Ioanni de Ventura de Assesi, giurò sopra le predicte cose et disse: che epso testimonio conversava in casa de madonna Chiara, mentre che lei era in casa del suo padre, mammola et virgine, però che lui era fameglio de casa. 2. Et alora epsa madonna Chiara poteva havere diciocto anni o circa, et del più nobile parentado de tucta la cità de Assesi da canto de padre et de madre. Lo suo padre se chiamò mesere Favarone, et lo suo avo mesere Offreduttio de Bernardino. Et alora epsa mammola era de tanta honestà in vita et in habito, come se fusse stata molto tempo al monasterio. 3. Adomandato que vita teneva, respuse: bene che la corte de casa sua fusse de le magiure de la cità, et in casa sua se facessero grande spese, nondimeno lei li cibi che li erano dati ad mangiare come in casa grande, li reservava et reponeva, et poi li mandava a li poveri. – Adomandato come sapesse le dicte cose, respuse, che stando lui in casa le vedeva, et credevale fermamente, perché così se diceva. 4. Et che essendo lei anchora in casa del padre, portava una stamm(e)gna bianca sotto le altri vestimenti. 5. Disse ancho che epsa degiunava et stava in oratione et faceva le altre opere pietose, come lui vidde; e che se credeva che dal principio fusse stata inspirata da lo Spirito Sancto (FF 3140-42).
  9. Pięknie ten okres życia opisali ministrowie generalni rodzin franciszkańskich w liście do klarysek: Klara zachowuje się dyskretnie i milcząco; w przeciwieństwie do pięknych dziewcząt ze swojego środowiska nie szuka podziwu. Zdecydowanie odrzuca wszelkie propozycje małżeństwa, nie dając żadnej nadziei pretendentom, jak jeden z nich wyraźnie wyznaje w czasie procesu kanonizacyjnego. Jest ona już całkowicie zawładnięta przez Pana, poświęca się modlitwie oraz dziełom miłosierdzia względem ubogich, por. Klara z Asyżu – kobieta nowa. List 4 Ministrów Generalnych Rodziny Franciszkańskiej do Klarysek, do wszystkich sióstr klauzurowych i do tych, którzy kochają Klarę i Franciszka na całym świecie z okazji 800-lecia urodzin św. Klary (1193-1993), tłum. z wł. G. Majka, Kraków 1991, n. 9.
  10. Por. Gaudium et spes, 24.
  11. Jan Paweł II, Orędzie Ojca Świętego Jana Pawła II na XV Światowy Dzień Młodzieży – 2000 rok, „L’Osservatore Romano”, wyd. polskie, 9-10(1999), 16-19.
  12. Por. Klara z Asyżu – kobieta nowa, 11.
  13. Por. Jan Paweł II, Przemówienie wygłoszone 12 marca 1982 roku w Asyżu do Sióstr Klarysek, w: SF 6(1994), 9-10.
  14. Te myśli pochodzą z listu apostolskiego Jana Pawła II Mulieris dignitatem z dnia 15 sierpnia 1988 roku, w: Listy. Wybór listów Ojca Świętego Jana Pawła II, t. I i II. Kraków 1997, 345-354.
  15. Święta Klara, najpobożniejsza uczennica krzyża Chrystusowego i szlachetna roślina świętego Franciszka, była takiej świętości, że nie tylko biskupi i kardynałowie, lecz nawet papież pragnął z całego serca widzieć ją i słyszeć i często odwiedzał ją we własnej osobie. Między innymi udał się raz papież do niej do klasztoru, by słyszeć ją mówiącą o rzeczach niebieskich i Boskich. Kiedy byli razem, roztrząsając niejedno, kazała święta Klara nakryć tymczasem stoły i położyć na nich chleb, by ojciec święty je pobłogosławił. Kiedy skończyli rozmowę duchową, święta Klara, ukląkłszy z czcią wielką, prosiła go, by raczył pobłogosławić chleb położony na stole. Odrzekł ojciec święty: „Najwierniejsza siostro Klaro, pragnę, byś ty błogosławiła ten chleb i uczyniła na nim znak najświętszego krzyża Chrystusowego, któremu oddałaś się cała;’. Święta Klara rzekła: „Ojcze najświętszy, wybacz mi, byłabym godna zbyt wielkiej nagany, gdybym w obliczu namiestnika Chrystusowego, ja, któram tylko marna niewiastka, ośmieliła się takie dać błogosławieństwo”. A papież odparł: „By to za zuchwalstwo poczytane nie było, lecz za zasługę posłuszeństwa, rozkazuję ci, w imię posłuszeństwa świętego, na tym chlebie uczynić znak krzyża najświętszego i pobłogosławić go w imię Boże”. Wówczas święta Klara, jako prawdziwa córka posłuszeństwa, pobłogosławiła pobożnie te chleby znakiem krzyża najświętszego. I dziw! Nagle na wszystkich chlebach ukazał się znak krzyża najpiękniej wyryty. Wówczas z chlebów tych część zjedzono, część zachowano gwoli cudu. A ojciec święty, widząc ten cud, wziął z chleba tego i dzięki czyniąc Bogu odszedł, pozostawiając świętej Klarze błogosławieństwo swoje. Podówczas mieszkała w klasztorze siostra Ortolana, matka świętej Klary, i siostra Agnieszka, jej siostrzyczka, obie, wraz z świętą Klarą, pełne cnót i Ducha Świętego, a z nimi wiele innych mniszek; a święty Franciszek przysyłał im wielu chorych. One zaś modły swoimi i znakiem krzyża świętego wszystkim wracały zdrowie.
  16. Por. A.J. Nowak, Dojrzałość chrześcijańska w życiu kapłańskim, Lublin 1990, 30.
  17. Por. E.K. Siekierka, Św. Franciszek i św. Klara z Asyżu – duchowość wyśpiewana na dwa głosy, w: Zajaśniała w życiu, promieniuje po śmierci. Św. Klara – zwierciadło franciszkanizmu, red. Z.J. Kijas, S. Mazgaj, Kraków 2004, 13- 44.
  18. RegKl VI: Gdy najwyższy Ojciec niebieski raczył swą łaską oświecić serce moje, abym za przykładem i nauką błogosławionego Ojca naszego świętego Franciszka czyniła pokutę, niedługo po jego nawróceniu, razem z moimi siostrami dobrowolnie przyrzekłam mu posłuszeństwo. Święty Ojciec zaś widząc, że nie bałyśmy się żadnego ubóstwa, trudu, poniżenia i wzgardy, owszem uważałyśmy je za wielkie rozkosze, wzruszony litością napisał nam formę życia w taki sposób: „Ponieważ z natchnienia Bożego stałyście się córkami i służebnicami najwyższego i największego Króla Ojca niebieskiego i zaślubiłyście się Duchowi Świętemu, obierając życie według doskonałości świętej Ewangelii, dlatego chcę i obiecuję w imieniu własnym i moich braci, że będę miał zawsze o was tak jak o nich pilne staranie i troskę szczególniejszą”; dopóki żył, pilnie wypełniał tę obietnicę i chciał, aby bracia zawsze ją wypełniali. Abyśmy zaś nigdy nie odstąpiły od najświętszego ubóstwa, jakie podjęłyśmy, jak również i te, co po nas przyjdą, na krótki czas przed swą śmiercią jeszcze raz napisał nam swoją ostatnią wolę takimi słowami: „Ja maluczki brat Franciszek chcę naśladować życie i ubóstwo najwyższego Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego najświętszej Matki i wytrwać w nim aż do końca. I proszę was, moje Panie, i radzę wam, abyście zawsze zachowywały to najświętsze życie i ubóstwo; i strzeżcie się bardzo, abyście na skutek czyjejś nauki i rady nigdy od niego nie odstąpiły”. A podobnie jak ja i moje Siostry zawsze starałyśmy się zachować święte ubóstwo, które obiecałyśmy Panu Bogu i świętemu Franciszkowi, tak też i Ksienie, które po mnie ten urząd sprawować będą, oraz wszystkie Siostry są obowiązane zachować je nienaruszenie aż do końca: mianowicie nie wolno im przyjmować ani mieć żadnej posiadłości lub własności, czy to wprost czy przez osobę zastępczą, ani czegokolwiek, co mogłoby być racjonalnie uważane za własność, chyba tylko tyle ziemi, ile potrzeba do zachowania godności klasztoru i jego odosobnienia, ziemię tę wolno uprawiać jedynie jako ogród na potrzeby Sióstr.
  19. Klara, w przeciwieństwie do Franciszka, nigdy nie używa wyrazu „Reguła”, preferuje wyrażenia: „forma życia” i „życie” (używa jej 21 razy).
  20. Por. L. Iriarte, Reguła św. Klary. Litera i duch, Warszawa 1993, 108-110.
  21. Por. L. Iriarte, Reguła św. Klary, 9-11.
  22. Oryginał Reguły św. Klary pozostawał nieznany przez sześć i pół wieku, aż odnaleziono go w 1893 roku. Zwycięstwo św. Klary nie zostało jednak wykorzystane jako dobrodziejstwo dla zakonu. Dziesięć lat później, 18 października 1263 roku, opublikowano Regułę Urbana IV, która ustanowiła wspólną nazwę Zakonu św. Klary dla wszystkich klasztorów powstałych z ducha franciszkańskiego, lecz która udzielała im pozwolenia na dochody i posiadłości, opuszczała bardziej osobiste napomnienia i zarządzenia Świętej i rozwodziła się nad mnóstwem norm dyscyplinarnych, chcąc zapobiec nadużyciom, ale zamykając siostry w ramach systemu nadzoru i nieufności, por. L. Iriarte, Reguła św. Klary, 11.
  23. Ojciec Agnieszki – Przemysław I Ottokar, króla Czech, nielegalnie oddalił swą pierwszą żonę Adelaidę Meissen, biorąc za żonę córkę króla węgierskiego Beli III, Konstancję. Dla powiększenia swej potęgi ambitny ojciec wysłał swoją kilkuletnią córkę na Śląsk. W tak młodym wieku znalazła się ona w centrum polityki rodzinnej, gdy ze względów dynastycznych postanowiono wydać ją za syna Henryka Brodatego i św. Jadwigi z Trzebnicy – Bolesława księcia Śląskiego. Ze swą starszą siostrą Anną w 1216 roku wyjechała na dwór polskiego księcia do Trzebnicy. Tutaj w klasztorze cysterek (1214-1217) otrzymała swoje pierwsze wychowanie. W tym okresie duży wpływ na wychowanie młodziutkiej księżnej miała św. Jadwiga Śląska, która wlała w jej serce swoją maksymę: Być szlachetnie urodzonym, znaczy zostać świętym!. Jednak na dworze śląskim nie przebywała zbyt długo; dwóch synów Henryka Brodatego umarło młodo, a trzeci poślubił siostrę Agnieszki – Annę. Wtedy Agnieszka powróciła do rodziców, którzy na dalsze kształcenie (1217-1218) odesłali ją do monasteru norbertanek w Doxanach koło Pragi. Z motywów politycznych zaręczano ją kolejno z książętami i królami, wreszcie miała zostać żoną Henryka VII, który był synem cesarza Fryderyka II Hohenstaufena i przebywał na dworze we Wiedniu. Około 1219 roku król węgierski (to znaczy jej dziadek) posłał ją do Wiednia na dwór księcia Austrii, Leopolda VI, by tu mogła spotkać swego narzeczonego i nabrać odpowiednich dla jej stanu dworskich manier. Jednak nie doszło do zatwierdzenia przewidzianego związku, ponieważ Leopold VI oddał za żonę Henrykowi VII swą własną córkę. W odpowiedzi na to jej ojciec Ottokar wypowiedział wojnę Leopoldowi, Agnieszce udało się jednak uspokoić swego ojca, uświadamiając go o swej całkowitej decyzji rezygnacji z małżeństwa i chęci naśladowania Niepokalanej Dziewicy w jej czystości i służbie Bogu. W 1225 roku Agnieszka powróciła do Pragi. Niespodziewanie w Pradze polityczne plany małżeńskie dotyczące Agnieszki znowu odżyły. W 1227 roku o jej rękę poprosił Henryka III król angielski, a następnie raz jeszcze Henryk VII. W końcu dwukrotnie o jej rękę prosił sam cesarz Fryderyk II – pierwszy raz około 1228 roku, kiedy po raz drugi został wdowcem i chciał poślubić Agnieszkę jeszcze przed wyjazdem na szóstą wyprawę krzyżową; po raz drugi poprosił ją o rękę zaraz po powrocie z wyprawy w 1231 roku. Jednak Agnieszka nie zamierzała zmieniać swoich planów życiowych, tym bardziej że po śmierci ojca (1230) praska księżniczka sama mogła zdecydować, co uczynić ze swoim życiem, zwłaszcza że jej rodzony brat Wacław, który objął rządy w królestwie po Ottokarze, nie chciał Agnieszce niczego narzucać. Rezygnując z praw do korony, odwołała się do papieża Grzegorza IX, prosząc go, by uznał ją za swą duchową córkę, aby mogła bez rozlewu krwi odmówić cesarzowi i oddać się w pokoju ducha realizacji swego powołania.
  24. Źródła nie są zgodne co do daty jej urodzin, niektórzy podają 1207 albo nawet 1211 rok.
  25. Pośród dziewcząt pochodzących ze szlacheckich rodów, które zachwyciły się światłem promieniującym z San Damiano, były także polskie księżniczki: bł. Salomea, Jolanta i Anna (wrocławska księżna). Wszystkie one mniej więcej w tym samym czasie realizowały formę życia, zapoczątkowaną przez Klarę z Asyżu, por. C. Niezgoda, Święta Klara z Asyżu w 800-lecie urodzin. Materiały z sympozjum odbytego w dniach 15-17 października 1993 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Ojców Franciszkanów w Łodzi Łagiewnikach, Niepokalanów 1995, 184-196.
  26. Czas budowy klasztoru z kościołem trwał około dwóch lat.
  27. Św.  Agnieszka z Pragi zmarła 2 lub 6 marca 1282 roku. Kult jej zaczął się rozprzestrzeniać tuż po śmierci, dokonało się też za jej przyczyną wiele cudów, nie wystarczyły one jednak wówczas do kanonizacji. Być może przeszkodził temu szerzący się w Czechach husytyzm i józefinizm, które wpłynęły na szybkie przygaśnięcie kultu księżnej. Ostatecznie dopiero w 1874 roku papież Pius IX zatwierdził jej kult, co było równoznaczne z beatyfikacją. 12 listopada  1989 roku papież Jan Paweł II kanonizował Agnieszkę Czeską razem z bratem Albertem Chmielowskim, podkreślając, że oboje, idąc śladami świętego Biedaczyny z Asyżu, kroczyli drogą całkowitego ubóstwa i służby najbiedniejszym.
  28. Symboliczny jest fakt, że duchowi Klary wydają się obce różne dyskusje, zabarwione fanatyzmem i wprowadzające podział między ludźmi, jak na przykład kontrowersja wokół duchowego czy literalnego zachowania reguły. Do X rozdziału reguły Klara włącza tekst Pawłowy dotyczący ducha jedności i miłości, więzi doskonałości, a więc to, co jest przeciwieństwem niezgody i podziału: (…) niech starają się (…) wobec siebie zawsze utrzymać jedność wzajemnej miłości, która jest zawiązką doskonałości. W ten sposób pragnie powiedzieć, że Duch Pański i Jego święte działanie znajdują się w tej wzajemnej miłości, ponad wszelką inną upragnioną i praktykowaną rzeczą aż po miłość do nieprzyjaciół, także do nieprzyjaciół „domowych”. Należy jednak zauważyć, że taka równowaga, niezależnie od tego, jak jest doskonała, nie zawiera w sobie wcale tej surowości, którą niekiedy spotyka się na pewnym poziomie klasycznego życia ascetyczno-mistycznego. Klara zawsze ocala własną kobiecość i człowieczeństwo, por. Klara z Asyżu – kobieta nowa, n. 20.
  29. Dziś nie można już skryć się za pozorami czy pustymi formułkami ani budować swego autorytetu na fundamencie tytułu czy funkcji, jaką obdarza wspólnota. Wymóg autentyczności sprawia, że trudno jest udawać kogoś, kim się nie jest.
  30. Przystosowana odnowa życia zakonnego obejmuje zarówno ustawiczne przywracanie do źródeł wszelkiego życia chrześcijańskiego i do pierwotnego ducha ożywiającego instytuty, jak też ich dostosowanie do zmieniających się warunków epoki. (…). Jest rzeczą korzystną dla samego Kościoła, żeby instytuty miały swój odrębny charakter i własne zadania. Należy więc wiernie rozeznawać i zachowywać ducha i właściwe zamiary Założycieli, jak również zdrowe tradycje, bo wszystko to stanowi dziedziczną własność każdego instytutu, PC 2.
  31. Por. E. Gambari, Życie zakonne po Soborze Watykańskim II, Kraków 1998, 765-767.
  32. Por. Klara z Asyżu – kobieta nowa, n. 20.
  33. Por. Cz. Gniecki, Visione dell’uomo negli scritti di San Francisco di Assisi, Roma 1987, 129
  34. Katarzy byli bardzo groźną herezją, z którą musiał poradzić sobie Kościół w XII i XIII wieku. Mieli oni własną doktrynę o świecie i człowieku. Punktem centralnym tej doktryny był dualizm. Świat jest miejscem nieustannej walkipomiędzy dwoma siłami: pierwszą, dobrą – Bogiem, ten dobry Bóg stworzył świat duchowy, niewidzialny i niezmienny, jest to Bóg Nowego Testamentu i drugą, złą – szatanem, stworzył on świat materialny, widzialny i zmienny, niebo i ziemię, włącznie z ciałem człowieka, jest to Bóg Starego Testamentu. Świat nie jest niczym innym jak tylko miejscem cierpienia, przekleństwa, ponieważ duch uwięziony w materii cierpi, aż do czasu swego uwolnienia. Duch i materia walczą ze sobą aż do dnia uwolnienia, którym jest dzień śmierci. Jeśli wszelka materia jest zła, to Jezus Chrystus nie mógł posiadać materialnego ciała, tylko ciało duchowe, a nam się wydawało, iż posiadał takie jak nasze ciało (doketyzm). Jego Wcielenie i cierpienie nie było zatem niczym rzeczywistym. Dla katarów człowiek jest duszą upadłą, uwięzioną w ciele. Często wierzyli oni, że szatan pokonał jedną trzecią aniołów i od tego momentu w każdym człowieku znajduje się zamknięty anioł. Dlatego też całe życie człowieka ma skupiać się wokół tego, żeby uwolnić duszę z jej więzienia. Można je uwolnić w dwojaki sposób: poprzez pokutę – post (3 razy w ciągu roku po 40 dni), całkowite niejedzenie mięsa, umartwienie cielesne i przez tzw. consolamentum, tzn. ryt nałożenia rąk w momencie śmierci przez jednego z „doskonałych”. Z powodu nienawiści do materii katarzy każde poczęcie uważali za zło konieczne, uwięzienie ducha w materii, por. Cz. Gniecki, Visione dell’uomo, 67-73.
  35. Franciszek odzyskał dla chrześcijańskiej duchowości owe wspaniałe stronice biblijnej księgi Genesis, por. S. Jaromi, Przyroda jako brat i siostra: fenomen XIII wieku, w: Stworzyciel i przyroda w tradycji i myśli europejskiej. Dydaktyka chrześcijańskiej etyki ekologicznej, red. A. Dyduch-Falinowska, Kraków 1999, 27.
  36. Por. W. Block, Pieśń słoneczna św. Franciszka z Asyżu modlitwą „nowego człowieka”, w: Homo novus, red. A.J. Nowak, T. Paszowska, Lublin 2002, 272.
  37. Podobną postawę znajdujemy u Teilharda de Chardin, który pisze: Zanurz się w materii, synu człowieczy! Wejdź w nią, zanurz się w jej głębi, daj się porwać jej nurtowi! Walcz będąc pochłonięty przez jej prąd, pij z jej wzburzonych fal! Ona po dziś dzień jest taka sama, jak w pradawnych czasach, kiedy wyszła z rąk Boga. Ona zaprowadzi cię do Niego! por. tenże, Himno del universo, Madrid 1971, 65.
  38. Do czasów współczesnych świat chrześcijański jest wdzięczny świętemu Franciszkowi i Klarze za ich miłosne spojrzenie na stworzony świat. Najlepszym tego świadectwem jest ogłoszenie przed kilkunastu laty Franciszka patronem ruchu ekologicznego. W liście datowanym na 01.09.1977 międzynarodowe stowarzyszenie Planing Environmental and Ecological Institute for Quality Life zwróciło się do watykańskiej Kongregacji do Spraw Duchowieństwa z prośbą o ogłoszenie św. Franciszka patronem ekologów.
  39. Nie sposób nie zacytować w tym miejscu słów Jana Pawła II zawartych w encyklice Sollicitudo rei socialis: Moralny charakter rozwoju nie może także pomijać milczeniem poszanowania bytów tworzących widzialną naturę, którą Grecy, czyniąc aluzję właśnie do porządku, jaki ją wyróżnia, nazywali „kosmosem”. Ta rzeczywistość wymaga także poszanowania z trzech względów, nad którymi warto się poważnie zastanowić. Pierwszy wzgląd polega na konieczności lepszego uświadomienia sobie, że nie można bezkarnie używać różnego rodzaju bytów, żyjących czy nieożywionych — składników naturalnych, roślin, zwierząt — w sposób dowolny, jedynie według własnych potrzeb gospodarczych. Przeciwnie, należy brać pod uwagę naturę każdego bytu oraz ich wzajemne powiązanie w uporządkowany system, którym właśnie jest kosmos. Drugi wzgląd natomiast opiera się na fakcie, poniekąd bardziej jeszcze niepokojącym, ograniczenia zasobów naturalnych, z których część — jak się zwykło mówić — nie odnawia się. Używanie ich tak, jakby były niewyczerpalne, z nieograniczoną władzą, naraża na poważne niebezpieczeństwo możliwość korzystania z nich nie tylko przez obecne pokolenie, ale przede wszystkim przez przyszłe generacje. Trzeci wzgląd odnosi się bezpośrednio do skutków pewnego typu rozwoju dla jakości życia w strefach uprzemysłowionych. Wiemy, że skutkiem bezpośrednim czy pośrednim uprzemysłowienia jest coraz częściej zatrucie środowiska, niosące poważne konsekwencje dla zdrowia ludności. Jeszcze raz staje się oczywiste, że rozwój, jego planowanie, użycie zasobów i sposób ich wykorzystania nie mogą być odrywane od poszanowania wymogów moralnych. Jedne z nich niewątpliwie wyznacza ograniczenia użycia widzialnej natury. Panowanie, przekazane przez Stwórcę człowiekowi, nie oznacza władzy absolutnej, nie może też być mowy o wolności „używania” lub dobrowolnego dysponowania rzeczami. Ograniczenie nałożone od początku na człowieka przez samego Stwórcę i wyrażone w sposób symboliczny w zakazie „spożywania owocu drzewa” (por. Rdz 2, 16-17) jasno ukazuje, że w odniesieniu do widzialnej natury jesteśmy poddani prawom nie tylko biologicznym, ale także moralnym, których nie można bezkarnie przekraczać (SS 34).
  40. Według jednego z miłośników postaci Biedaczyny z Asyżu Visser’ta Hoofta: Franciszek przyczynił się do wybuchu prawdziwej rewolucji w relacji człowieka i natury. Przed nim natura nie miała należytego miejsca w sercu i umyśle człowieka, sami chrześcijanie rozumieli doskonałość jako „odrzucenie” natury. Wraz z Franciszkiem natura, świat, przyroda zaczyna przemawiać do człowieka językiem zrozumiałym. Człowiek i natura zaczynają prowadzić ze sobą dialog. Człowiek zaczyna uświadamiać sobie, że nie może istnieć bez niej. Przyroda również nie może istnieć bez człowieka, tylko razem tworzą oni jedną rodzinę, por. Tenże, Dionisos o san Francesco, w: Lettere de Rome, Roma 1974, 3.
  41. Papież Jan Paweł II w encyklice Sollicitudo rei socialis słusznie zauważa: Jedna z największych niesprawiedliwości współczesnego świata polega właśnie na tym, że stosunkowo nieliczni posiadają wiele, a liczni nie posiadają prawie nic. Jest to niesprawiedliwość wadliwego podziału dóbr i usług pierwotnie przeznaczonych dla wszystkich. Jawi się zatem następujący obraz: są tacy, nieliczni, którzy posiadają wiele i nie potrafią prawdziwie „być”, bowiem na skutek odwrócenia hierarchii wartości przeszkodą staje się dla nich kult „posiadania”; są także i tacy, liczni, którzy mają mało lub nic i którzy nie są w stanie realizować swego zasadniczego ludzkiego powołania z powodu braku niezbędnych dóbr. Zło nie polega na „mieć” jako takim, ale na takim „posiadaniu”, które nie uwzględnia jakości i uporządkowanej hierarchii posiadanych dóbr. Jakości i hierarchii, które płyną z podporządkowania dóbr i dysponowania nimi „byciu” człowieka i jego prawdziwemu powołaniu. Jest to dowodem na to, że chociaż rozwój posiada swój nieodzowny wymiar ekonomiczny, winien bowiem udostępnić możliwie największej liczbie mieszkańców świata korzystanie z dóbr niezbędnych do „bycia”, to nie wyczerpuje się on jednak w tym właśnie wymiarze. Zredukowany doń, obróci się przeciw tym, którym miał służyć (SS 28).
  42. Por. Klara z Asyżu – kobieta nowa, n. 59.
  43. Podobny opis, choć o wiele bardziej rozbudowany, przekazuje Tomasz z Celano w Legendzie o św. Klarze: W dzień Bożego Narodzenia, o godzinie, w której narodziło się Dzieciątko Jezus, gdy wszyscy uczestniczyli w pochwalnych pieniach aniołów, siostry udały się na jutrznię do chóru zakonnego, pozostawiając Matkę samą, złożoną niemocą.
  44. Tego samego zdania jest br. Tomasz z Celano, który tak pisze o Niej: Niewiasta podziwu godna, Klara jasna imieniem i jasna cnotą, z miasta Asyżu, pochodziła ze znamienitego rodu. I tak najpierw była krajanką świętego Franciszka na ziemi, żeby potem królować razem z nim w niebie (LegKl 1, 1).
  45. Na temat kultury literackiej Klary patrz choćby: A. Marchetti-Dori, Una lettura di Chiara attraverso lo stile delle lettere, w: Dialoghi con Chiara d’Assisi, red. L. Giacometti, Assisi 1995.
  46. Pokrótce pisma Klary zostały omówione w łacińsko-polskim wydaniu Pism św. Franciszka i św. Klary, pod red. W. Michalczyk, Kraków-Warszawa 2002; także: G. Cremaschi, A. Acquadro, Scritti di santa Chiara d’Assisi, Bologna 1994.. Ważny w tym miejscu jest fakt, iż poprzez tekst pisany chciała ona komunikować się ze światem sobie współczesnym, ale także i z tym światem, którego osobiście nie znała, a który stał się rzeczywistością po jej śmierci[note]Mamy tu na myśli Błogosławieństwo, jedyny w swoim rodzaju tekst adresowany do sióstr i córek, i wszystkich, które będą po nich i znajdują się w tej naszej wspólnocie oraz wszystkich innych, które w całym zakonie trwać będą aż do końca w świętym ubóstwie (Bł 2). Adresowany nie tyko do tych kobiet, ale do wszystkich aniołów i świętych, do całego Kościoła walczącego i chwalebnego (por. Bł 4). Być może jest to jeden z niewielu dokumentów w historii chrześcijaństwa napisany przez kobietę, odznaczającą się tak wyjątkową i szeroką wrażliwością eklezjalną.
  47. Por. T. Paszowska, Św. Klara – kobieta światła, w: Zajaśniała w życiu, promieniuje po śmierci. Św. Klara – zwierciadło franciszkanizmu, red. Z. Kijas, S. Mazgaj, Kraków 2004, 59.

Może Cię również zainteresować

Brak komentarzy

Dodaj komentarz