Modlitwa św. Weronika Giuliani

Lectio Divina ze świętą Weroniką Giuliani cz. III

11 czerwca 2018

s. Stefania Monti

Formuły samoobjawienia Boga

Zobaczymy, wychodząc od typowych dla Ewangelii według świętego Jana formuł samoobjawienia Pana, jak przedstawia się Jezus świętej Weronice. Cechą szczególną tych wyrażeń jest fakt, że do Bożego JA JESTEM dołączone jest dodatkowe określenie. Będziemy podążać następująco: po krótkim rozważeniu formuł, które pojawiają się w czwartej Ewangelii, zatrzymamy się nad tymi, które znajdują się w Dzienniku, szczególnie nad tymi, które są charakterystyczne dla Świętej. W końcu naszkicujemy pewne wnioski dotyczące jej sposobu czytania Pisma Świętego i postrzegania misterium Pana.

Tak zwane formuły samoobjawienia Pana z określeniem, które pojawiają się u Jana są powszechnie znane. Dlatego po prostu je wymienimy:

  • Ja jestem chlebem życia (J 6,35.48)
  • Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba (J 6,41.51)
  • Ja jestem światłością świata (J 8,12; por. 9,5)
  • Ja jestem bramą (owiec) (J 10,7.9)
  • Ja jestem dobrym pasterzem (J 10,11.14)
  • Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem (J 11,25)
  • Ja jestem prawdziwym krzewem winnym (J 15,1-5).

Gdybyśmy teraz odczytali poszczególne fragmenty, aby umieścić każdą z formuł w swym kontekście zauważymy, że każde z tych stwierdzeń jest bardzo uroczyste. Jezus określa siebie w sposób autorytatywny i wyłączny, jak ukazuje rodzajnik określony przed każdym wyrażeniem (np. Ja jestem <tym> chlebem, a nie chlebem jakimkolwiek). Szczególnie chce się On przedstawić jako ten, który objawia i przynosi zbawienie, które w Starym Testamencie zostało obiecane wielokrotnie poprzez obrazy i symbole. Jezus odnosi je teraz do samego siebie. Nie przez przypadek obrazy i symbole (chleb, światło, brama, pasterz, droga i krzew winny) są zawsze odnoszone przez Jezusa do zmartwychwstania i życia z jednej strony i do wiary wierzących z drugiej.

Obrazy i symbole służą temu, by wprowadzić słuchaczy w misterium życia, którym Pan sam jest i które daje temu, kto wierzy w Niego. Zauważmy również, że w Starym Testamencie Bóg nigdy nie mówi o sobie: „Ja jestem chlebem”, lub „Ja jestem krzewem winnym”. Albo określa siebie imieniem własnym, albo jedynie poprzez JA JESTEM, Jan wkłada to ostatnie wyrażenie w usta Jezusa jako stwierdzenie boskości. W chwili, gdy to JA JESTEM zostaje określone innym wyrażeniem, szczególnie terminem, który przez tradycję wskazuje na obiecane zbawienie, Jan będzie chciał ukazać tożsamość Jezusa podkreślając to kim On jest i po co przyszedł. Ta druga grupa formuł pozostawia w tle boskość i zajmuje się ukazaniem, kim jest Jezus i jakie dzieło ma do spełnienia. Szczególnie ukazują one jak JA JESTEM wieczne objawia się w JA JESTEM historycznym. Jak Jezus pozostaje w ścisłej relacji z Ojcem i w końcu, dzięki obrazom, które odnoszą się do Sakramentów, jak to JA JESTEM pozostaje z ludźmi, ku zbawieniu wszystkich, którzy wierzą w Niego.

Po tych ogólnych rozważaniach dotyczących formuł Janowych, zobaczmy czy i jak przeszły one do dziedzictwa duchowego świętej Weroniki, według świadectwa Dziennika. Powiedzmy od razu, że bezpośrednie cytaty są co najmniej dwa. Pierwszy, po łacinie, jest jednoznaczny: Ego sum pastor bonus1; Święta mówi nam, że modliła się tym słowem tego dnia i całą noc2. Mamy tu więc cenne świadectwo: Weronika potrafiła długo strzec jednego zdania, powtarzając je i rozmyślając nad nim. Następnie daje ciekawą egzegezę poprzez wizję, która ukazuje jej jak niewiele jest dusz – owiec Pana, które chcą iść za Nim, tak że On nieliczne tylko uznaje za swoje prawdziwe owce3. Można więc wywnioskować, że Święta zatrzymała się nad fragmentem J 10,14 i nad koniecznością wzajemnego poznawania się pomiędzy Pasterzem i owcami, które realizuje się poprzez prawdziwe ich kroczenie za Nim bardziej, niż poprzez dar, o którym mówi tekst biblijny. W wizji Pan na próżno usiłuje zebrać owce, które wciąż Mu uciekają, aż w końcu Weronika, dzięki medytowanemu Słowu, idzie do serca swego powołania: Mój Boże, chcę iść za Tobą za tych wszystkich, którzy teraz uciekają od Ciebie4.

Następny cytat przedstawia pewne problemy. Weronika znała oczywiście formułę z J 14,6 „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”, cytuje ją jednak w całości tylko raz, ale nie w formie bezpośredniej: Święta pokora znajduje sposób, by we wszystkim wypełniać wolę Bożą i czyniąc ją, osiąga niemałą korzyść dla duszy; ponieważ łącząc się cała z Bożą wolą, wyciska się w niej prawdziwa droga, prawda i życie, którym jest Bóg5.

Jak widać w tym przypadku formuła Janowa jest zredukowana do określenia nieosobowego. Święta rozumiała oczywiście jej sens, ale prawdopodobnie brak bezpośredniego dostępu do tekstu, utrudnił jej poznanie tego ciężaru, jaki formuła niesie w pierwszej osobie. Ponadto musiała medytować ten werset, więc go znała. W innym miejscu mówi o prawdziwej drodze i prawdzie, którą jest Jezus Chrystus6, co więcej mówi, że On był tą samą prawdą7, Bóg jest prawdą nieomylną8, jest prawdziwym życiem9. Tylko w jednym przypadku formuła jest samoobjawieniem i zasługuje, aby być cytowaną w swym kontekście.

Podczas modlitwy nocnej Weronika ma wizję Ukrzyżowanego. Jak zwykle próbuje ją odrzucić, ale Pan mówi: Nie bój się, nie jestem demonem, ale Jezusem; przychodzę, aby pouczyć cię o wielu rzeczach. Ja jestem samą prawdą; chcę, aby dusze, moje oblubienice, kroczyły w prawdzie10. Po oznajmieniu swojej tożsamości (formuły typu „Ja jestem Jezus” są bardzo częste), Pan objawia się jako prawda. Termin „droga” jest domyślny (aby dusze moje oblubienice kroczyły), ale z Janowej frazy Weronika tak naprawdę zrozumiała jeden tylko aspekt dotyczący prawdy, związany z tematem pouczenia. Musiał jej on być bardzo drogi, ponieważ wraca do niego w formule samoobjawienia, które nazwałabym „spontanicznym”, w sensie, że nie ma innego odniesienia biblijnego oprócz formy. Jest to być może reminiscencja świętej Teresy z Avila, pełnej jednak bezpośredniości i skuteczności: Ja jestem twoją księgą11. Gdzie indziej Pan określa siebie jako szkołę miłości12, w której za podręcznik służą Jego święte rany. Są zresztą częste w Dzienniku cytaty i odniesienia do Mt 11,29 (Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem), jakby podkreślając sposób, w jaki Weronika rozumie, w kluczu by tak rzec „mądrościowym”, swoją relację z Jezusem.

Szczególnie warto zwrócić uwagę na ścisły związek pomiędzy prawdą i pokorą, który jest stale potwierdzany w następujących kontekstach: poznawanie Pana jako prawdy i uczenie się od Niego prowadzi Weronikę do poznawania siebie i wzmocnienia decyzji o życiu w sposób konsekwentny. Nie jest więc ryzykiem wnioskować, że prawda jest najdroższym wyrażeniem Świętej i jest widziana w jej aspekcie dynamicznym: prawda, która się objawia, poucza, prowadzi do wzrostu w wierze i dawaniu siebie.

Między innymi formułami „spontanicznymi”, najbardziej uroczysta i najbardziej pełna asonansów biblijnych jest ta, pojawiająca się w Dzienniku I, 109: Bądź spokojna, ponieważ jestem twoim Panem. Jeśli nic nie wiesz, jeśli nic nie możesz, Ja jestem wszystkim13. Warto zwrócić uwagę na dwie sprawy. Przede wszystkim, w kontekście bezpośrednio poprzedzającym pojawia się: Ego sum qui sum14: stajemy więc wobec interpretacji imienia Bożego. Interpretacja ta jest podwójna: Ja jestem twoim Panem, co odsyła do aktu oryginalnej i fundamentalnej wiary chrześcijaństwa: „Jezus jest Panem”15, tu ubogacona przez zaimek „twoim”; i Ja jestem wszystkim w sensie tego, który działa wszystko z mocą, co więcej, który jest mocą opatrznościową. Jak widać, jesteśmy wewnątrz wyznania wiary, oraz poprawnej interpretacji objawionego słowa.

Najczęściej pojawiają się u Weroniki formuły samoobjawienia w języku oblubieńczym. Jezus stale objawia się jako „twój oblubieniec”, „twój prawdziwy oblubieniec”, On nazywa siebie „oblubieńcem”. Słownictwo jest tu bardziej uczuciowe: Ucz się ode Mnie. Ja jestem twoim jedynym dobrem. Zapraszam cię do cierpienia16. Tu samoobjawienie wiąże się z logiką przymierza. Pan objawia się bowiem, poucza Weronikę, ale wymaga od niej pełnej zgody serca.

Ja jestem twoim Bogiem miłości, Ja jestem twoim wiernym oblubieńcem, Ja jestem twoim umiłowanym i ty jesteś moja umiłowana. Czego pragniesz?17

Ja jestem Bożą miłością i przychodzę, aby przekazać to twojemu sercu. Chcę, abyś ty dała Mi całą siebie18.

Przykładem bardzo szczególnym jest oczywiście to samoobjawienie Pana, które Weronika otrzymała w dzieciństwie, dobrze nam znane: Ja jestem prawdziwym kwiatem19. Poprzez te słowa można poznać dostosowanie się Pana w objawianiu się dziewczynce w słowach tak bezpośrednich i jednocześnie jej wczesną zdolność, aby zrozumieć jak ich gry i jej życie mają sens przedostatni wobec misterium Boga.

Na koniec wspomnijmy jeszcze: Ja jestem twoim prawdziwym lekarzem20. Trzeba zauważyć kontekst tego stwierdzenia: formuła jest bowiem włożona w usta Jezusa w momencie, w którym opieka  medyczna świadczona Weronice okazuje się nieużyteczna i dająca odwrotny skutek; Ja jestem dla ciebie głosem21. Formuła ta ponownie stwierdza potęgę odkupienia dokonanego przez Jezusa i wartość Jego wiecznego wstawiennictwa, tak, że Weronika poświadcza w nadziei: Ja jestem jedyną twoją myślą22. Tymi słowami Pan rozprasza myśli, które nachodzą Weronikę podczas celebracji Jutrzni.

Pozostaje w końcu formuła po łacinie, która wydaje się łączyć Jana, Pawła i Stary Testament w rodzaju interpretacyjnego tyglu zbawienia danego przez Pana: Ego sum pax tua23 (Ja jestem twoim pokojem). Następnie powtarza: Ego sum qui sum. Jestem dla ciebie. Oto Ja. Powiedz mi, czego pragniesz24.

Spróbujmy teraz naszkicować kilka wniosków końcowych. Powtórzmy więc, że Weronika potrafiła dowartościować Słowo Boże, którego słuchała. Dziennik świadczy o tym, że powtarzała je, próbowała interpretować poprzez pilną medytację i przede wszystkim pozwalała, by to Słowo prowokowało ją do stałego nawracania się. Formuły, które nazwaliśmy „spontanicznymi”, a które odwołują się do innych ściśle związanymi z Pismem Świętym, świadczą o tym, jak Święta próbowała aktualizować Słowo Boże dla swojego życia, odkrywając Słowo wieczne w swym obecnym życiu i czyniąc je działającym w jej dziś.

Słowo, które jest żywe i skuteczne może dać początek słowom zawsze nowym, zdolnym dawać zbawienie i nawrócenie, tam gdzie człowiek przyjmuje je z wiarą, jako zaproszenie skierowane do niego osobiście: i tak jest właśnie w przypadku Weroniki.

Możemy powiedzieć, że interpretacja Weroniki imienia Bożego, od którego wyszliśmy jest poprawna w całości i w szczegółach. W całości, ponieważ potrafiła zrozumieć jak rzeczywistość Boga poświadczona przez Jego imię jest związana z opatrznością i zbawieniem, objawionymi w sposób pełny i nieodwracalny w Jezusie Chrystusie; w szczegółach, ponieważ nie pozostaje to poznaniem mglistym i ogólnikowym, ale jest rozdrobnione w serii intuicji, które towarzyszą i oświecają krok po kroku życie Świętej.

Powinniśmy więc na koniec przyjąć jej lekcję i zwrócić się ku Pisma Świętego ażeby, wchodząc na nowo w zażyłość z Bożym Słowem, pozwolić, aby ono uzasadniało słowa i wyrażenia naszego codziennego życia. Co do tego, Weronika ma nas jeszcze wiele do nauczenia.

tłum. Judyta Katarzyna Woźniak OSCCap, na podstawie artykułu zamieszczonego w biuletynie „Santa Veronica” Anno XLIX – n.2 – dicembre 2014. Polecamy: www.santaveronicagiuliani.it

Przypisy:

  1. J 10,11.14.
  2. Dziennik I, 418-421.
  3. Por. J 10,14b.
  4. Dziennik I, 421.
  5. Dziennik I, 908.
  6. Dziennik II, 871.
  7. Dziennik II, 459.
  8. Dziennik III, 1129.
  9. Dziennik III, 26.
  10. Tamże.
  11. Dziennik V, 403.
  12. Dziennik II, 2.
  13. Wł. Sta posata, ché sono il tuo Signore. Se non sai niente, se non puoi niente, Io sono il tutto.
  14. Dziennik I, 103.
  15. por. Flp 2,11.
  16. Dziennik III, 905.
  17. Dziennik I, 449.
  18. Tamże.
  19. Dziennik I, 2; V, 32. 86. 98.
  20. Dziennik II, 459.
  21. Dziennik II, 504.
  22. Dziennik II, 238.
  23. por. Ef 2,14
  24. D I, 314.

Może Cię również zainteresować