św. Klara z Asyżu

Proces Kanonizacyjny świętej Klary – cz. V

31 marca 2019

Trzecim w kolejności świadkiem procesu kanonizacyjnego Klary z Asyżu była siostra Filipa, córka Leonarda de Gislerio. Zostawiła ona najwięcej wiadomości i do nich redaktor akt odnosił się najczęściej (aż siedemnaście razy), gdy notował świadectwa innych osób.

Pochodziła z Asyżu i znała się z Klarą od dzieciństwa. Dołączyła do wspólnoty Sióstr Ubogich z San Damiano w roku 1215, poruszona słowami samej Klary na temat męki Pańskiej. Otrzymujemy tu cenne świadectwo dotyczące spotkań Świętej z dziewczętami, w których widziała potencjalne kandydatki do życia w swej wspólnocie. Nie wahała się proponować im drogi powołania, czyniąc jej fundamentem kroczenie za Jezusem. Starała się zafascynować młode kobiety Jego osobą, życiem, i przede wszystkim zbawczym dziełem, przybliżając im z pasją mękę, śmierć i zmartwychwstanie Pana. Rozmowy takie ukazują również czym Klara żyła, wokół czego, lub raczej Kogo, obracały się jej myśli i uczucia. Dzieliła się hojnie miłością, która wypełniała jej serce.

Siostra Filipa znała swą Opatkę doskonale, zważywszy, że spędziła z nią w klasztorze 38 lat. Uczestniczyła w wielu ważnych wydarzeniach z życiorysu Klary, które pozwalają scharakteryzować jej osobę i duchowość. Trwała również przy łóżku Świętej podczas jej agonii. Powiedziała o niej: „zaprawdę jasna, bez zmazy, bez cienia grzechu”.

Zeznanie siostry Filipy:

1. Siostra Filipa, niegdyś córka wielmożnego pana Leonarda de Gislerio, mniszka klasztoru świętego Damiana, po złożeniu przysięgi, powiedziała: że w cztery lata po wstąpieniu świętej Klary do zakonu, na skutek przepowiadania świętego Franciszka, ona, świadek, wstąpiła do tego samego zakonu; dlatego, że wspomniana Święta wykazała jej, jak Pan nasz Jezus Chrystus dla zbawienia rodzaju ludzkiego podjął mękę i umarł na krzyżu. I tak świadek, skruszona duchem, zgodziła się być w zakonie i razem z nią czynić pokutę. Od tamtego czasu była ze wspomnianą panią Klarą aż do jej śmierci przez około trzydzieści osiem lat.

2. I powiedziała, że tak wielka była świętość życia i zacność obyczajów błogosławionej Matki, że ani ona, ani żadna z sióstr nie może tego w pełni wyjaśnić. Dalej, że pani Klara, jak była dziewicą od swego dzieciństwa, tak pozostała dziewicą, wybraną przez Pana. I że ani według świadka, ani według innych sióstr, nie ma żadnej wątpliwości co do jej świętości. Więcej jeszcze, że zanim jeszcze święta Klara wstąpiła do zakonu, była uważana za świętą przez wszystkich, którzy ją znali. Było tak z powodu zacności jej życia i ze względu na liczne cnoty i łaski, jakie Pan Bóg w niej złożył.

O postępowaniu świętej Klary w klasztorze

3. Świadek ta powiedziała także, że po wstąpieniu świętej Klary do zakonu Pan pomnożył ją w cnoty i łaski, tak że zawsze była bardzo pokorna i pobożna, łagodna i bardzo kochająca ubóstwo oraz współczująca strapionym. Była pilna w modlitwie, a jej postępowanie i jej rozmowy zawsze dotyczyły spraw Bożych, do tego stopnia, że nigdy nie zajmowała swego języka ani swych uszu sprawami światowymi.

4. Ciało swe dręczyła szorstkimi ubiorami, mając czasem szaty zrobione z pasem włosia końskiego, czyli z końskiego ogona. Miała jedną tunikę i jeden płaszcz z lichego samodziału. Jej łóżko było z witek winorośli i zadowalała się nimi przez pewien czas.

5. Dręczyła też swoje ciało, nie jedząc nic przez trzy dni w tygodniu to jest w drugi, czwarty i szósty dzień; a w inne dni pościła o chlebie i wodzie.

6. Pomimo to zawsze była radosna w Panu, i nigdy nie wydawała się zmartwiona, a całe jej życie było anielskie. I tak wielką łaskę miała daną od Pana, że po wiele razy, kiedy jej siostry zakonne chorowały, ona, błogosławiona, uzdrawiała je, czyniąc swą ręką znak krzyża.

7. Powiedziała też, że błogosławiona Matka miała osobliwą łaskę wielu łez, ogromne współczucie dla sióstr i innych strapionych. A szczególnie wylewała wiele łez, kiedy przyjmowała Ciało Pana naszego Jezusa Chrystusa.

8. Zapytana, skąd zna wszystkie opowiedziane rzeczy, odrzekła: ponieważ świadek była trzecią siostrą zakonną pani Klary i znała ją od swego dzieciństwa i że od tamtego czasu i potem zawsze była razem z nią i widziała te opowiedziane rzeczy.

9. Powiedziała też, że błogosławiona Matka była tak bardzo pokorna, że we wszystkim poniżała siebie, inne siostry stawiając przed sobą, czyniąc się niższą od wszystkich, służąc im, dając im wodę do rąk i myjąc stołki sióstr chorych własnymi rękami, a również myjąc nogi Sióstr usługujących na zewnątrz. Stąd to jednego razu, myjąc nogi jednej z sióstr usługujących na zewnątrz klasztoru, schyliła się, by pocałować jej stopy, a ta cofnęła nogę ku sobie, ale mało ostrożnie, tak że, uderzyła nogą świętą Matkę w usta. Pomimo to ona ze względu na swą pokorę nie ustąpiła, ale ucałowała stopę nogi wspomnianej siostry. Zapytana, skąd zna opowiedziane rzeczy, odrzekła, że je widziała, ponieważ była tu obecna.

O jednej siostrze, która została uzdrowiona z przetoki

10. Świadek zapytana, które to siostry, uzdrowione zostały przez świętą Klarę znakiem krzyża, powiedziała, że była to siostra Benwenuta da Madonna Diambra mająca przez dwanaście lat wielką ranę pod ramieniem, którą zwie się fistuła. Po przeżegnaniu jej przez wspomnianą panią Klarę znakiem krzyża, łącznie z Modlitwą Pańską, to jest Pater noster, została uwolniona od tej rany.

11. Powiedziała też, że siostra Amata, mniszka wspomnianego klasztoru była ciężko chora na puchlinę wodną i febrę i miała ogromny brzuch. Po otrzymaniu od świętej Matki znaku krzyża i po dotknięciu jej rękami, następnego ranka została uzdrowiona do tego stopnia, że jej ciało stało się szczupłe, tak jak osoby zupełnie zdrowej. Zapytana, skąd to wie, odrzekła, że widziała, kiedy święta Matka przeżegnała ją znakiem krzyża i dotknęła, i że przedtem widziała tę chorą przez długi czas, a tego następnego wspomnianego dnia i później widziała ją zdrową.

12. O uzdrowionym bracie Stefanie powiedziała to samo, co siostra Benwenuta, poprzedni świadek.

13. Powiedziała także, że tak bardzo kochała ubóstwo, że kiedy kwestarze klasztoru przynosili jako jałmużnę całe chleby, ona ganiąc ich, pytała: „Kto wam dał takie całe chleby?” A mówiła to dlatego, że wolała przyjmować jako jałmużnę chleby połamane, aniżeli całe.

14. I nigdy nie dała się nakłonić ani przez papieża, ani przez biskupa Ostii do przyjęcia jakiejś własności. A Przywilej ubóstwa, jaki został jej udzielony, szanowała z wielką czcią i strzegła go dobrze i pilnie, bojąc się, by nie zaginął.

Jak święta Klara uwolniła jedno dziecko od febry

15. Rzeczona świadek powiedziała też, że jedno dziecko, synek pana Jana, syna mistrza Jana, prokuratora sióstr, miał ciężką febrę. Został przyprowadzony do wspomnianej Matki, świętej Klary, a otrzymawszy od niej znak krzyża, został uzdrowiony. Zapytana, skąd to wie, odrzekła: ponieważ była obecna wtedy, kiedy to dziecko przyszło i kiedy błogosławiona Matka dotknęła je i przeżegnała znakiem krzyża. Zapytana, czy to dziecko miało wtedy febrę i czy widziała je potem uzdrowione, odrzekła, że tak wyglądało i że mówiło się o nim, że miało właśnie febrę, ale później nie widziała go już więcej, ponieważ dziecko poszło zaraz z klasztoru; wszakże ojciec dziecka mówił jej, że natychmiast zostało ono uzdrowione.

Jak uwolniła siostrę Andreę od skrofułów

16. Świadek powiedziała też, że jedna z sióstr, zwana siostrą Andreą z Ferrary, cierpiała na skrofuły szyjne. Wspomniana pani Klara poznała w duchu, że była ona bardzo kuszona, chcąc być uzdrowioną. Jednej nocy ta siostra Andrea na dole w sypialni w taki sposób i tak mocno ścisnęła sobie szyję własnymi rękami, że straciła mowę. I to święta Matka poznała w duchu. Stąd to bezzwłocznie zawołała ją, świadka, śpiącą tam obok i rzekła jej: „Zejdź szybko na dół do sypialni, gdyż siostra Andrea ciężko zachorowała, zagrzej jej jedno jajko i daj jej wypić; a jak odzyska mowę, przyprowadź ją do mnie”. I tak się stało. A kiedy pani Klara wypytywała siostrę Andreę, co to było lub co się stało, siostra Andrea nie chciała jej powiedzieć. Stąd to wspomniana pani opowiedziała jej wszystko po kolei, co się jej zdarzyło. I to się rozniosło pomiędzy siostrami.

Jak uwolniła jedną siostrę z głuchoty i klasztor od Saracenów

17. Świadek ta powiedziała też, że pani Klara uwolniła jedną siostrę, zwaną siostrą Krystianą, z głuchoty na jedno ucho, na którą od dawna cierpiała.

18. Powiedziała też, że w czasie wojny przeciw Asyżowi siostry bardzo bały się przybycia Tatarów i Saracenów oraz innych nieprzyjaciół Boga i świętego Kościoła. Wspomniana błogosławiona Matka krzepiła je otuchą, mówiąc: „Siostrzyczki i córeczki moje, nie chciejcie się trwożyć, ponieważ jeśli Bóg będzie z nami, wrogowie nie będą mogli nam zaszkodzić. Ufajcie Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, że On nas od nich uchroni. A ja chcę być waszą gwarancją, że nie stanie się wam nic złego; a jeśli oni przyjdą, wystawcie mnie naprzeciw nim”. Jednego dnia, gdy nieprzyjaciele z nagła uderzyli na miasto Asyż, niektórzy Saraceni wdarli się na mur klasztoru i zeszli do wirydarza. Ale najświętsza Matka wszystkie je krzepiła otuchą i zlekceważyła moc tamtych, mówiąc: „Nie chciejcie się trwożyć: przecież oni nie mogą nam zaszkodzić”. I powiedziawszy to, zwróciła się o pomoc do swej zwyczajnej modlitwy. Moc tej modlitwy była tak wielka, że wrogowie, rzeczeni Saraceni, nie wyrządziwszy żadnej krzywdy, odeszli, tak jak byli wtargnęli, do tego stopnia, że żadnej rzeczy w domu nie ruszyli. Zapytana o miesiąc i o dzień, powiedziała, że nie pamięta.

19. Powiedziała także, że kiedy Witalis z Aversa, wysłany przez cesarza z ogromnym wojskiem, oblegał miasto Asyż, bardzo się bano, jak to sama pani Klara przedstawiała, żeby miasto nie zostało zajęte i ograbione, dlatego że Witalis powiedział, iż nie odstąpi tak długo, aż miasto zdobędzie. Pani ta, usłyszawszy, że rzeczy tak się mają, ufając mocy Boga, kazała zwołać wszystkie siostry i przynieść popiół. Sama posypała sobie całą głowę, którą była sobie ostrzygła. Potem sama posypała głowy wszystkich sióstr i rozkazała im, by wszystkie udały się na modlitwę, w tym celu, żeby Pan Bóg ocalił rzeczone miasto. I tak się stało, jako że w dzień później, nocą, wspomniany Witalis oddalił się razem z całym swym wojskiem.

20. Świadek ta powiedziała także, że gdy wspomniana pani i święta Matka była bliska śmierci, którejś nocy z piątku na sobotę, zaczęła mówić tak: „Idź bezpieczna w pokoju, ponieważ będziesz mieć dobrą eskortę: Tego, który cię stworzył, zanim cię uświęcił; potem, gdy cię stworzył, posłał ci Ducha Świętego, zawsze strzegł cię jak matka swojego syneczka, którego kocha”. I dodała: „Panie, bądź błogosławiony, Ty, któryś mnie stworzył”. I wiele rzeczy mówiła o Bogu w Trójcy, ale tak cicho, że siostry nie mogły jej zrozumieć.

21. A samaż świadek rzekła wówczas do jednej z sióstr, która tam była: „Ty masz dobrą pamięć, staraj się zapamiętać to, co pani mówi; a sama pani, usłyszawszy te słowa, powiedziała do sióstr, co były tam obecne: Tak bardzo trzymajcie w umyśle to, co teraz mówię, jak tylko pozwoli wam Ten, który do mnie mówi”.

22. Także jedna z sióstr, zwana siostrą Anastazją, zapytała panią Klarę, z kim albo do kogo mówiła, gdy wymawiała pierwsze słowa, wyżej przytoczone. Odrzekła jej na to: „Ja rozmawiam z moją duszą”.

23. Świadek dodała, że przez całą noc, kiedy odchodziła z tego świata, upominała siostry, przemawiając do nich. A na końcu zrobiła wyznanie swoich win, tak pięknie i dobrze, że świadek nigdy takiego nie słyszała. A wyznanie to zrobiła dlatego, że miała wątpliwość, czy nie uchybiła w czymś wierności, przyrzeczonej na chrzcie.

24. Gdy ciężko chorowała, przybył odwiedzić ją pan Innocenty papież. Potem ona rzekła do Sióstr: „Córeczki moje, oddajcie chwałę Bogu, bo niebo i ziemia nie zdołają podziękować Bogu za tak wielkie dobrodziejstwo, jakie otrzymałam od Boga, jako że dzisiaj przyjęłam Go w Najświętszym Sakramencie, a także widziałam Jego wikariusza”. Zapytana, skąd wie o tych rzeczach, odrzekła: ponieważ je widziałam i byłam obecna. Zapytana, jaki to był czas przed śmiercią pani Klary, odrzekła: kilka dni.

25. Rzeczona świadek rzekła także, że pani Klara tak gorliwie kontemplowała, że w dzień Wielkiego Piątku, rozmyślając nad męką Pana, pozostawała jakby nieprzytomna przez cały dzień i przez większą część następnej nocy.

26. O naczyniu na oliwę powiedziała to samo, co zeznały już pod przysięgą jako świadkowie, wyżej wymienione siostry.

27. Zapytana też o inne siostry, które zostały uzdrowione, odrzekła, że było ich uzdrowionych więcej, ale one już nie żyją.

O przepowiedniach rzeczy przyszłych

28. Rzeczona świadek powiedziała jeszcze, że sama pani Klara opowiadała siostrom, iż kiedy jej matka była z nią w ciąży, poszła do kościoła, stanęła przed krzyżem, i modląc się w skupieniu, prosiła Boga, by ją wsparł i pomógł w niebezpieczeństwie porodu. Wówczas usłyszała głos, mówiący do niej: „Porodzisz światło, które wielce oświeci świat”.

29. Również jednego razu pani Klara opowiadała swoją wizję. Zdało się jej, że niosła świętemu Franciszkowi naczynie z ciepłą wodą razem z ręcznikiem do wytarcia rąk. Wstępowała po wysokich schodach: ale szła tak lekko, jakby stąpała po równinie. Gdy podeszła do świętego Franciszka, święty wyjął sutek ze swej piersi i rzekł do dziewicy Klary: „Przyjdź, bierz i ssij”. A gdy ssała, święty ją upominał, by ssała jeszcze drugi raz; a kiedy tak uczyniła, wtedy to, co ssała, stało się tak bardzo przyjemne i rozkoszne, że w żaden sposób nie da się tego wyjaśnić. A potem błogosławionej Klarze wydało się, że pozostała jej w ustach krągła pierś, pełna mleka. A kiedy uchwyciła rękami to, co pozostało jej w ustach, zdało się jej, że było to złoto, tak jasne i błyszczące, że widziała się w nim cała, jak w zwierciadle.

O cudownym słyszeniu świętej Klary

30. Wspomniana pani Klara opowiadała jeszcze, jak w noc ostatniego w jej życiu Narodzenia Pańskiego, z powodu ciężkiej choroby nie mogła podnieść się z łóżka, żeby pójść do kaplicy, wszystkie zaś siostry poszły jak zwykle na jutrznię, ją zostawiwszy samą. Wtedy pani Klara rzekła z westchnieniem: „O Panie Boże, oto dla Ciebie zostałam sama zostawiona w tym miejscu”. Wtem nagle usłyszała organy i responsoria i całe oficjum braci w kościele świętego Franciszka, tak jakby była tam obecna.

31. O tych i o wielu innych cudach, znanych z opowiadania i słyszenia, mówiła ta świadek o wyżej wspomnianej pani Klarze, która była pierwszą Matką i ksienią klasztoru świętego Damiana, i była pierwszą w tym Zakonie. Szlachetna z pochodzenia i rodu oraz bogata w rzeczy tego świata, tak bardzo ukochała ubóstwo, że całe swoje dziedzictwo sprzedała i rozdała ubogim. A tak kochała ten zakon, że nigdy nie chciała opuścić nawet jednego drobiazgu z obserwancji tego zakonu, nawet kiedy była chora.

32. Przy końcu swego życia zawołała wszystkie swe siostry i z największą pilnością poleciła im Przywilej ubóstwa. Ogromnie pragnęła mieć zatwierdzenie bullą reguły zakonu, tak żeby mogła przycisnąć bullę do swych ust i potem dopiero umrzeć; i tak jak pragnęła, tak się stało, albowiem kiedy była już bliska śmierci przybył jeden z braci z listem opatrzonym bullą. Ona wzięła ją z największą czcią i przycisnęła ją do ust, by ją pocałować. A potem, w dniu następnym, wspomniana pani Klara przeszła z tego życia do Pana, zaprawdę jasna, bez zmazy, bez cienia grzechu, do jasności wiecznego światła. Rzecz tę, sama świadek, wszystkie siostry i wszyscy inni, którzy poznali świętość jej, stwierdzają bez wahania.

 

W Aktach procesu termin świętość odnoszony do Klary pojawia się 36 razy. Zawiera on w sobie cechy osobowości, relacje, cnoty i dobre czyny Klary, dotyczy wszystkich etapów jej życia.

Zwykle świadkowie porównują Klarę do Najświętszej Dziewicy, jak również do innych świętych. Siostry postrzegają Maryję jako odbicie wszelkiej doskonałości, jest pełną łaski, pełną cnót, na której spoczywa Duch Święty. Jest najbardziej błogosławioną i płodną ze wszystkich kobiet. Ubogą Matką, która rodzi, żywi i strzeże Syna Bożego; stanowi mieszkanie i świątynię Bożej obecności. Pozostaje wzorem posłuszeństwa, pokory i życia kontemplacyjnego. Jest zatem modelem i typem każdej dziewicy konsekrowanej Bogu. A Klara w ich przekonaniu jest Dziewicy Maryi najpiękniejszym odbiciem. Obrazem tego podobieństwa i szczególnej zażyłości między Maryją i Klarą jest wizja orszaku świętych dziewic wraz z Matką Bożą, które przybyły do Klary, gdy ta kończyła swoje ziemskie życie.

W zeznaniach świadkowie często twierdzą, że brakuje im słów, aby tę świętość w pełni opisać. Wymieniają przy tym liczne jej cnoty i łaski, które otrzymała i na które hojnie odpowiadała swoim życiem. Pośród cnót najczęściej wymienianymi są: dziewictwo, skromność, surowość, ubóstwo, modlitwa i kontemplacja, post, współczucie, dobroć, szlachetne uczynki i właściwe zarządzanie wspólnotą.

Wszyscy przesłuchani świadkowie z całą mocą potwierdzają świętość Klary. Nawet, gdy przyjmują odmienne punkty widzenia, czy w innych okolicznościach mieli okazję ją poznać, łączy ich przekonanie o skromności, roztropności, empatii, pokorze i cichości Opatki z San Damiano. Każdy z nich był świadkiem jej wzrastania na drodze modlitwy, czystości serca i całkowitego oddania Bogu. Innymi podkreślanymi cechami Świętej są odwaga i siła wewnętrzna wobec codziennych trudności, własnej choroby, nieprzyjaciół, ale również wobec nalegania samego papieża, aby zechciała przyjąć zabezpieczenie materialne dla swojej wspólnoty. Klara jest w opisach Procesu ukazana jako dar Boga dla Kościoła, poprzez swoje powołanie, otrzymany charyzmat oraz danie początku nowemu Zakonowi.

Warto zwrócić również uwagę na wielką wrażliwość Klary oraz jej zdolność do przeżywania głębokich uczuć w relacjach z siostrami, braćmi, innymi spotykanymi osobami oraz z Bogiem. Święta potrafiła doświadczać intensywnej radości, jak również smutku i łez.

Surowe życie, pełne wyrzeczeń, postów, umartwień czy doświadczenie długotrwałej choroby, która przez lata przykuwała ją do łóżka, nie odbierało Klarze radości życia. Zachowała ona wewnętrzną wolność, pogodę ducha, pokój serca. Siostry zaświadczają, że często widywały promieniowanie jej twarzy, gdy wychodziła z modlitwy. Pomimo wielu trudów i cierpienia, nie możemy doszukać się w niej zgorzknienia, depresji, pretensji. Klarę wypełniała radość pochodząca od Ducha Świętego, wypływająca z czystego, wolnego, oddanego Bogu serca. Nie była ona owocem ludzkiego tylko wysiłku, spięcia, czy choroby, ale rodziła się z dialogu z Bogiem, obecnym i bliskim w jej codziennych zmaganiach.

Siostra Filipa, podobnie jak inni  świadkowie, wspomina również o częstych łzach wylewanych przez Klarę. Poprzez łzy wyrażała się jej modlitwa, pobożność, współczucie. Płakała, gdy kontemplowała mękę Pańską, gdy wstawiała się za swą wspólnotą w momencie skrajnej bezsilności podczas napadu na klasztor grupy zbrojnych żołnierzy, łzy powodowało również obrażanie Boga.

Klara nie jest więc świętą z obrazka, wyidealizowaną, daleką od realnego życia. Jej serce pełne jest ludzkich uczuć, głębokich i prawdziwych. Była wrażliwa na poruszenia Boga, jak również empatyczna w stosunku do bliźnich.

 

Judyta Katarzyna Woźniak OSCCap, na podstawie:

G. Boccali, Santa Chiara d’Assisi sotto processo. Lettura storico-teologica degli Atti di canonizzazione, Asyż 2003.

Tekst Akt Procesu kanonizacyjnego za: Źródła Franciszkańskie. Pisma świętego Franciszka. Źródła biograficzne świętego Franciszka. Pisma świętej Klary i źródła biograficzne. Teksty ustalające normy dla braci i sióstr od pokuty, red. R. Prejs, Z. Kijas, Kraków 2005.

Może Cię również zainteresować