św. Klara z Asyżu

Święta Agnieszka z Asyżu

13 października 2019

Klara z Asyżu pociągnęła swoim przykładem radykalnego życia liczne kobiety, które podobnie jak ona, pragnęły kroczyć drogą prostoty i ubóstwa, podążając za Jezusem ukrzyżowanym. Niewiele o nich wiemy, ale ze skąpych informacji zawartych m.in. w Aktach procesu kanonizacyjnego, możemy nakreślić portrety niektórych z nich.

Pierwszą naśladowczynią Klary była jej młodsza siostra Agnieszka, która urodziła się około roku 1197. Podczas chrztu rodzice nadali jej imię Katarzyna. Czuła się ona bardzo związana ze swą starszą siostrą i nie mogła sobie wyobrazić życia z dala od Klary. Gdy ta zmagała się, szukając właściwej dla siebie drogi życia, Katarzyna musiała dopytywać ją o plany.  Katarzyna nie dzieliła jej pragnień, marzyła raczej o założeniu rodziny, jakiej piękny wzór miała we własnym domu.

Jak wynika z Żywotu świętej Klary z Asyżu, autorstwa Tomasza Celano, Klara pierwsze modlitwy po opuszczeniu domu rodzinnego zanosiła właśnie za swoją siostrę, prosząc Boga o nawrócenie Katarzyny. Prosiła, aby

ta zgodność i bliskość ducha, jaką w świecie przeżywała razem z siostrą, stała się między nimi zespoleniem woli w służbie Bogu. Prosiła więc usilnie Ojca miłosierdzia, żeby świat stracił całą atrakcyjność w oczach siostry Agnieszki, pozostałej w domu, żeby Bóg stał się jej słodyczą i odwiódł ją od zamiaru cielesnego małżeństwa, zwracając jej miłość ku Sobie, iżby wspólnie z nią poślubiła Oblubieńca chwały w wieczystym dziewictwie. Tkwiła w nich bowiem przedziwna wzajemna miłość, która sprawiała, że ich niezwyczajne rozłączenie dla jednej i drugiej było bardzo bolesne, chociaż w odmienny sposób przeżywane1.

Nawrócenie Katarzyny jest przykładem skuteczności modlitwy Klary. Dziewczyna w krótkim czasie podjęła decyzję o całkowitym oddaniu swego życia Jezusowi. Siostry doświadczały rozłąki jedynie przez szesnaście dni. Po ich upływie Katarzyna dołączyła do Klary, która przebywała w tym czasie przy kościele świętego Anioła di Panzo, nieopodal  Asyżu.

Siostry zaczęły w ten sposób wspólną drogę kroczenia za Jezusem, którą wskazał Franciszek. Ale ich radość nie trwa długo, a wybór został poddany próbie. Gdy krewni zorientowali się, że Katarzyna opuściła dom rodzinny, postanowili odbić ją siłą. W krótkim czasie zebrała się grupa dwunastu uzbrojonych mężczyzn. Nie mieli oni już nadziei na odzyskanie najstarszej córki Favarone, ale chcieli przyprowadzić z powrotem przynajmniej Katarzynę. Po przybyciu na miejsce początkowo udawali pokojowe nastawienie, aby nie spłoszyć dziewczyny. Kiedy jednak ta odmówiła powrotu z nimi do domu, krewni użyli przemocy, wyciągając Katarzynę, a nawet szarpiąc ją za włosy. Ta, krzycząc z całej siły, wzywała na pomoc swą starszą siostrę. Klara nie mogła oczywiście stawić czoła uzbrojonym mężczyznom. Jedyne, co mogła zrobić, to rozpocząć intensywną modlitwę. Ta pomoc okazała się skuteczna, Katarzyna stała się w rękach krewnych tak ciężka, że nie mogli jej ruszyć z miejsca. Wtedy wuj Monaldo, nie godząc się na porażkę, uniósł rękę, by zadać cios dziewczynie. Byłoby to uderzenie śmiertelne, gdyż zadane z całej siły przez rycerza, uzbrojoną, ciężką ręką, młodej, bezbronnej dziewczynie. Ale wtedy znów zaingerował Bóg, i rękę wuja przeszył straszny ból, który nie opuści go jeszcze przez długi czas. Jednocześnie zbliżyła się Klara, prosząc krewnych, aby pozwolili Katarzynie z nią pozostać. Katarzyna powstała z ziemi szczęśliwa, że mogła cierpieć dla Chrystusa, któremu pragnęła oddać swoje życie.

Gdy Franciszek dowiedział się o całym zajściu, szczęśliwy przybył do świętego Anioła di Panzo, własnymi rękami obciął Katarzynie włosy, podobnie jak wcześniej wykonał ten sam gest wobec Klary w Porcjunkuli. Przy tej okazji nadał młodszej córce Favarone imię Agnieszka, na cześć świętej męczennicy, która oddała życie, idąc bez lęku za Barankiem. Pouczał, już nie tylko Klarę, ale obie siostry, jak mają kroczyć za Chrystusem.

Siostry po krótkim czasie przeniosły się do San Damiano, gdzie ich wspólnota będzie się stale rozrastała. Jedną z pierwszych towarzyszek była Pacyfika, ich przyjaciółka. Pokrewieństwo i wieloletnia przyjaźń na ludzkim poziomie, nie zmniejszyły w żaden sposób otwarcia młodych kobiet na Ducha Pańskiego, który je prowadził, oświecał i który powoływał do nowego sposobu życia ewangelicznego kolejne dziewczyny z Asyżu i okolic.

Dla Agnieszki punktem odniesienia była Klara. Rozpoczynały one zupełnie nową drogę, nie miały innych wzorców poza Ewangelią. To ona kształtowała ich codzienne wybory w prostym i ubogim życiu, oddanym kontemplacji. Nie oznaczało to jednak, że Agnieszka była słaba, niezdolna do osobistych wyborów. Przeprawa z krewnymi świadczy o czymś zgoła odmiennym.

Niewiele wiemy o pierwszych latach Agnieszki w San Damiano. Musiała dojrzewać w codziennym życiu modlitwy. Jest pewne, że po pewnym czasie opuściła ona swoją ukochaną, starszą siostrę. Franciszek, widząc dojrzałość ludzką i duchową młodej kobiety, wysłał ją do Florencji, gdzie znajdowała się grupa kobiet, pragnących prowadzić życie podobne do tego, jakie prowadziła wspólnota z San Damiano. Dla Agnieszki było to wielkie wyrzeczenie, ponieważ zakładało oddzielenie od Klary. Zmiana miejsca datowana jest na lata 1228 – 1230. Do dziś zachował się list Agnieszki do swej starszej siostry. List pełen smutku i tęsknoty. Inna hipoteza historyków głosi, że Agnieszka była opatką w Perugii. Tak czy inaczej, Agnieszka opuściła San Damiano, i stanęła na czele innej wspólnoty sióstr. Musiała dobrze wypełniać swą misję, jeśli kilka klasztorów chlubi się, że zostały założone właśnie przez Agnieszkę. Są wśród nich wspólnoty z Verony, Wenecji, Padwy i Mantui. Tradycja taka wskazuje na duchowe i ludzkie zdolności młodszej córki Favarone.

O ile Klara całe swoje życie spędziła w jednym małym klasztorze San Damiano i stąd promieniowała swą świętością, tak Agnieszka była powołana, aby szczepić charyzmat Franciszka i Klary w różnych innych klasztorach. Nie sposób jednak dziś stwierdzić, jak dokładnie układało się jej życie po opuszczeniu San Damiano. Pojawiła się tu znowu dopiero wiele lat później, aby towarzyszyć umierającej Klarze. W Żywocie świętej Klary czytamy:

Córki otoczyły posłanie Matki. Wnet miały zostać sierotami: a duszę ich przeszył miecz boleści. Ani nie oderwał ich stąd sen, ani nie usunął głód. Zapomniawszy o śnie i o stole, cały dzień i noc strawiły na płaczu. Wśród nich, pobożna dziewica Agnieszka, płakała gorzkimi łzami i zaklinała siostrę, by jej nie zostawiała samej. Klara jej odpowiedziała: „Siostro najdroższa, podoba się Bogu, żebym odeszła, ale ty przestań płakać, ponieważ rychło pośpieszysz za mną do Pana. I zanim odejdę od ciebie, Pan da ci wielką pociechę2.

Zgodnie z obietnicą Klary, niedługo po jej odejściu, Agnieszka zachorowała ciężko i również została wzięta przez Pana, by cieszyć się Jego bliskością na wieki. Podobnie jak w przypadku Klary, tak również jej młodsza siostra była uznawana przez okoliczną ludność za świętą i wzywano jej wstawiennictwa. Również modlitwa Agnieszki okazywała się skuteczna i nie brak było cudów, potwierdzających jej zjednoczenie z Panem. Działo się tak jeszcze zanim jej ciało zostało złożone w grobie. Kult Agnieszki został oficjalnie potwierdzony dopiero przez papieża Benedykta XIV w 1752 roku. Gdy siostry przeniosły się w 1260 roku do nowego klasztoru, wybudowanego wewnątrz murów miejskich Asyżu przy bazylice świętej Klary, również ciało Agnieszki zostało zabrane i spoczęło tam w kaplicy jej poświęconej.

Świętą Agnieszkę z Asyżu czcimy zgodnie z kalendarzem liturgicznym 16 listopada.

 

oprac. Judyta Katarzyna Woźniak OSCCap, na podstawie: C.G. Cremaschi, Donne emerse dall’ombra. L’eredità di Chiara d’Assisi: il Duecento, Asyż 2011.

Przypisy:

  1. LegKl 24,4-8.
  2. LegKl 43.

Może Cię również zainteresować