św. Weronika Giuliani

Święta Weronika Giuliani. Pisma. Maryja

4 maja 2021

W wydawnictwie Serafin ukazał się drugi tom zawierający tłumaczenie obszernych fragmentów Dziennika świętej Weroniki Giuliani.

Tematem przewodnim jest tym razem Maryja. Matka Najświętsza była bliska Weronice od jej najmłodszych lat, wspierała w najtrudniejszych chwilach poprzez swoja obecność i czułość. Czasami jej pomoc wyrażała się bardzo konkretnie. Gdy pod koniec życia Weronika nie miała sił, aby prowadzić dziennik, sama Maryja przypominała jej wydarzenia minionego dnia i dyktowała słowa, które Weronika zapisywała, pozostając w ten sposób posłuszną spowiednikowi. Zdarzało się również, że Matka Boża pomagała Weronice, gdy była przełożoną, prowadzić cotygodniowe spotkania sióstr.

 

Odkąd siostra Weronika sięgała pamięcią, Maryja i Jezus byli zawsze obecni w jej życiu. Po latach wspominała, że doświadczała ich szczególnej bliskości, gdy święte postaci ożywały przed nią na ulubionym obrazie, przedstawiającym Maryję z Dzieciątkiem Jezus na rękach, znajdującym się w jej domu rodzinnym. Urszula spędzała przy tym wizerunku wiele czasu, bawiąc się, przynosząc swoje podwieczorki i zapraszając do nich również małego Jezusa, ofiarowując Mu wszelkie drobiazgi, które uważała za cenne, jak korale czy wstążki. Wielokrotnie prosiła Maryję, aby dała jej potrzymać na rękach Dzieciątko i tak się faktycznie czasami zdarzało.

Podczas obłóczyn otrzymała imię Weronika i złożyła Bogu swoje życie jako ofiarę miłości w całkowitym oddaniu się Panu pod matczynym przewodnictwem Maryi. Jej duchowość charakteryzowała się „mistyką ekspiacji”, a więc kochaniem i cierpieniem jak Maryja w intencji nawrócenia grzeszników oraz za dusze cierpiące w czyśćcu. Jedną z modlitw, jaką Weronika odmawiała w tej intencji, był różaniec. Obłóczyny były w dalszym życiu Weroniki wielokrotnie przez nią odnawiane, podobnie jak złożone 1 listopada 1678 roku śluby zakonne. Za każdym razem doświadczeniom tym towarzyszyła Maryja. Zdarzało się, że w wizji wkładała na głowę mniszki welon. Innym razem siostra Giuliani składała śluby na Jej ręce.

Weronika od Maryi uczyła się życia w ślubowanych ubóstwie, czystości i posłuszeństwie. Matka Najświętsza była też dla niej mistrzynią i przewodniczką w praktykowaniu wszelkich innych cnót. Gdy w mistycznych doświadczeniach Weronika stawała przed Chrystusem, świadoma własnej grzeszności, ofiarowywała Mu cnoty i zasługi Jego Matki. Podobnie, gdy składała Bogu swoje prośby, czyniła to przez wstawiennictwo Najświętszej Dziewicy. (z Wprowadzenia)

Wydaje mi się, że tej nocy miałam ekstazę, podczas której zrozumiałam, że Bóg tego poranka chce mi wyświadczyć nową łaskę podczas komunii świętej i że będą to nowe obłóczyny i nowa profesja na ręce Jezusa i błogosławionej Dziewicy. Jak tylko to pojęłam, zaraz wróciłam do zmysłów z uczuciem pokory. Moja dusza prosiła Boga, aby dał jej prawdziwy żal z powodu wszystkich popełnionych niedoskonałości, od pierwszego momentu, gdy mogła odróżnić dobro od zła, aż do chwili obecnej. Wydaje mi się, że Bóg wyświadczył mi tę łaskę i w akcie żalu doświadczyłam nagle wewnętrznego skupienia, w którym zobaczyłam Jezusa chwalebnego oraz błogosławioną Dziewicę wraz z licznymi świętymi. Wśród nich była święta Matka Klara. Wydawało mi się, że błogosławiona Dziewica chciała, aby święta Klara poprowadziła mnie do Niej. Nie wiem, jak to się stało. W jednej chwili znalazłam się przed Jezusem i błogosławioną Dziewicą, a wszyscy ci święci stali wokoło. Mój anioł stróż towarzyszył mi i wydawało mi się, że pozwolił mi zrozumieć, że Bóg chce mnie odnowić całą we wszystkim.

Wydawało mi się, że Najświętsza Dziewica i święta Matka Klara trzymały w rękach habit podobny do naszego, który nosimy, ale, jak tylko go zobaczyłam, w jednym momencie stał się śnieżnobiały, a ja zobaczyłam, że jestem jakby podłą szmatą. Nie potrafię nawet opowiedzieć, jaka byłam. Wtedy dzięki łasce oświecenia zrozumiałam, że byłam taka, ponieważ nigdy nie stałam się prawdziwą córką świętej Klary i tylko nosiłam habit i nic więcej. Zrozumiałam, że byłam zakonnicą jedynie z habitu i z nazwy. O, Boże! Jak wielkie było moje zmieszanie, ale nagle błogosławiona Dziewica kazała mi dać [habit] i również ona mi pobłogosławiła. Podczas gdy nasz Pan mnie błogosławił, wydawało mi się, że dał mi generalne rozgrzeszenie ze wszystkich moich grzechów; i gdy tak trwał z podniesioną do góry ręką, wydawało mi się, że miało miejsce odnowienie spowiedzi generalnej z całego mojego życia, ale nie słowami. Wszystko widziałam obecne i wydawało mi się, że wszystko było oczywiste dla Boga i dla całego dworu niebiańskiego.

Moja dusza polecała się błogosławionej Dziewicy jako Matce miłosierdzia i Orędowniczce grzeszników. Wydawało mi się wtedy, że zrozumiałam, iż również święta Matka Klara modliła się za mnie do błogosławionej Dziewicy. W końcu, otrzymawszy błogosławieństwo, powróciłam do zmysłów i czułam, jak pękało mi serce z bólu, z powodu zniewag wyrządzonych Bogu. Natychmiast przyszło kolejne wewnętrzne skupienie i ta sama wizja. W jednym momencie błogosławiona Dziewica i święta Matka Klara ubrały mnie w ten śnieżnobiały habit. Gdy miałam go na sobie, ponownie zmienił się w taki habit, jaki nosimy.

W tym odnowieniu ubioru moja dusza otrzymała specjalną łaskę od Boga i doświadczyłam wtedy nieznanego działania Bożej miłości. Nie potrafię opisać tego dzieła miłości i nie mogę wyrazić słowami tego, w czym uczestniczyła moja dusza. Pozostało we mnie wyryte zobowiązanie, które przyjmuje każdy, kto ślubuje tę regułę, oraz zrozumienie tego, z jaką doskonałością powinno się tu żyć. I odnosiłam to do wszystkich działań, zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych. (z Dziennika, 12 sierpnia 1705 roku)

aby zamówić książkę zapraszamy na stronę wydawnictwa Serafin lub do kontaktu mailowego: ekonomia@kapucynki.pl

Może Cię również zainteresować