św. Franciszek z Asyżu

Ta, której po Chrystusie ufał najbardziej

7 maja 2021

„Jedno «Maryja» wypowiedziane choćby z duszy pogrążonej w ciemnościach, oschłościach, a nawet nieszczęściu grzechowym, jakież echo wywołuje w Jej sercu tak bardzo nas kochającym. I im dusza jest nieszczęśliwsza, pogrążona w winach, tym bardziej troskliwą opieką otacza ją ta Ucieczka biednych nas grzeszników”1. To słowa, które święty Maksymilian Kolbe napisał w jednym ze swych listów. W jego myśleniu nic nie stało na przeszkodzie, by kult maryjny rozszerzyć na cały świat: bariery językowe, różnice kulturowe, a nawet religijne. Problemem nie były także środki finansowe czy ciężka praca. Wszystko to powierzał z ufnością Niepokalanej, a Ona sprawiała, że trudności w niezwykły sposób ustępowały. „Szaleniec Niepokalanej”- to określenie przylgnęło do Maksymiliana już za życia i wydaje się niezwykle trafne. Swe ewangeliczne powołanie do Służby Bożej zdecydował się realizować jako duchowy syn świętego Franciszka z Asyżu. Będąc żarliwym miłośnikiem Matki Bożej, stał się w krótkim czasie propagatorem Jej kultu, który zajął centralne miejsce w duchowości kolbiańskiej.

Przyglądając się z uwagą fenomenowi maryjnej pobożności świętego Maksymiliana, postanowiłam odnaleźć jej genezę w szerszym kontekście, jakim jest duchowość franciszkańska. To doprowadziło mnie do odkrycia głębokiej więzi świętego Franciszka z Maryją, oraz miejsca, jakie wyznaczył Jej w serafickiej duchowości. Głębokie nabożeństwo do Matki Bożej widoczne jest już na początku jego ewangelicznego życia. Po tym, jak kierując się Bożym wezwaniem odbudował niewielkie kościoły: świętego Damiana oraz świętego Piotra, udał się na miejsce zwane Porcjunkulą, po czym zamieszkał w pobliżu zrujnowanej kaplicy poświęconej Matce Bożej. Ze względu na głęboką cześć, jaką żywił wobec Maryi, postanowił tam pozostać oraz własnoręcznie odnowić opuszczoną kapliczkę. Choć w tym odosobnionym miejscu prowadził życie pustelnicze, doświadczał częstych wizyt aniołów zgodnie z tytułem kościółka, który od najdawniejszych czasów nosił nazwę Matki Bożej Anielskiej.

To właśnie tam stopniowo krystalizowało i wzmacniało się jego ewangeliczne powołanie, w czym Maryja miała swój szczególny udział, gdyż zgodnie z relacją świętego Bonawentury: „zanosił nieustanne błagania do Tej, która poczęła Słowo pełne łaski, by raczyła stać się jego Opiekunką”2. Trwając w pokornej postawie u stóp Maryi, dniem i nocą rozważał Jej udział w ofierze Chrystusa, a szczególnie ubóstwo i posłuszeństwo, które uczyniły ją tak podobną do Zbawiciela. Każdego dnia wzmacniała się ich szczególna więź miłości, u podstaw której znajdowała się postawa ufności oraz wdzięczność, że jak powiadał: „Pana Majestatu uczyniła naszym bratem”3.

Maryja od początku towarzyszyła mu na drodze poznawania i naśladowania Chrystusa jako Ta, która stojąc obok Syna, odczytuje Jego pragnienia i w pokorze realizuje je uczestnicząc w zbawczym dziele. Codziennym rozważaniom o Chrystusie niezmiennie towarzyszyła pamięć o Jego Matce będącej wzorem do naśladowania i odbiciem Jego piękna. Pewnego dnia, podczas Mszy Świętej usłyszał fragment Ewangelii o rozesłaniu uczniów na głoszenie Dobrej Nowiny. Oświecony łaską Ducha Świętego zrozumiał, że słowa te skierowane są bezpośrednio do niego, więc przepełniony ogromną radością wykrzyknął: „To jest to właśnie – czego pragnę, to, czego pożądam całą swoją istotą!4. Tak Porcjunkula stała się kolebką franciszkanizmu, świadkiem narodzenia nowego sposobu życia zapoczątkowanego przez Franciszka i kontynuowanego przez licznych jego naśladowców.

Święty Bonawentura ukazał go jako ojca ewangelicznej rodziny, a łaskę jego powołania, jako owoc zbawczego posłuszeństwa Niebieskiej Matki, bowiem jak napisał: „dzięki pomocy Tej, która dała Zapłatę za nasze zbawienie, zasłużył sobie na to, że znalazł drogę doskonałości, przez otrzymanie od Boga ducha ewangelicznej prawdy”5. Porcjunkula stała się dla Franciszka bezpiecznym schronieniem, do którego systematycznie wracał. Tam przyprowadził swoich pierwszych dwunastu towarzyszy, by w miejscu, gdzie „dzięki zasługom Matki Bożej powstał Zakon Braci Mniejszych, otrzymać również Jej pomoc w rozwoju”6. Zawierzając Maryi siebie oraz nowopowstałą rodzinę zakonną, był przekonany, że jego trwałość i rozwój uwarunkowane są podtrzymywaniem synowskiej relacji z Matką, która nie tylko patronuje minoryckiemu braterstwu w ogólności, ale też z troską pochyla się nad każdym z osobna bratem.

Wspólnota braci mieszkająca przy Porcjunkuli, z woli Franciszka miała wyróżniać się świętością życia i wiernością pierwotnym ideałom. Przewidując mające nastąpić w przyszłości rozluźnienie dyscypliny oraz odejście od początkowej gorliwości, Franciszek wyraził w obecności ministra generalnego pragnienie, by w Testamencie polecić kościół Matki Bożej szczególnej opiece braci. Wypowiedział wówczas słowa świadczące o przywiązaniu i szczerej ufności w Jej matczyne wstawiennictwo: „Chcę, żeby ten klasztor był zwierciadłem i dobrym przykładem dla całego zakonu i jakby swego rodzaju świecznikiem przed tronem Bożym i przed błogosławioną Dziewicą”7. Świadomy własnej słabości i przemijalności, Maryję ustanowił „Rzeczniczką Zakonu i pod jej skrzydła powierzył swych synów, których miał  opuścić, by aż do końca otaczała opieką i ochraniała”8.

W obliczu zbliżającej się śmierci prosił, by przeniesiono go na noszach z pałacu biskupa Asyżu do Porcjunkuli, bowiem pragnął umrzeć w otoczeniu swoich braci, pod dającym poczucie bezpieczeństwa czułym spojrzeniem Matki Bożej. Nadchodzącą śmierć przyjął z głębokim spokojem oraz ufnością, że dzieło życia oraz ukochanych braci pozostawia w miłosiernych dłoniach Matki. Z szacunku wobec  miejsca będącego świadkiem narodzin nowej rodziny zakonnej w Kościele, a także na wskutek nadprzyrodzonego poznania, że jest ono szczególnie bliskie Maryi, Franciszek polecił braciom, by nigdy nie opuścili Porcjunkuli, oraz każdego roku gromadzili się tam na kapitule, podobnie jak apostołowie wokół Maryi. W ten sposób świadomie nawiązał do wydarzenia Pięćdziesiątnicy.

Świadectwem, jak ważną rolę Maryja odegrała w kształtowaniu się Franciszkowej pobożności, jest duża częstotliwość, z jaką wspomina o Niej w swoich pismach. Szczególnie godna uwagi jest modlitwa zatytułowana Pozdrowienie Błogosławionej Maryi Dziewicy będąca apoteozą Maryi oraz podkreśleniem Jej znaczenia w historii zbawienia. Tekst obfituje we wzniosłe tytuły, którymi Franciszek koronuje Maryję, np. Matka Boga, święta Królowa, Dziewica uczyniona Kościołem, Szata Jego, Pałac i Przybytek, Dom i Służebnica. We wszystkich rękopisach modlitwa ta umieszczona jest w połączeniu z tekstem zatytułowanym Pozdrowienie cnót, stąd przyjmuje się, że zgodnie z myślą świętego cnoty te zdobią Maryję, będącą ich Pierwowzorem i ucieleśnieniem.

Także inna modlitwa, może mniej kunsztowna, za to szczególnie przez Franciszka ceniona, stanowiąca bowiem antyfonę do codziennie powtarzanych psalmów Oficjum o Męce Pańskiej, rzuca światło na jego duchowość, gdyż zawiera wyjątkowe, nie spotykane dotąd w Tradycji określenie „Oblubienica Ducha Świętego”. Świadczy ono o tym, że ten, który mówił o sobie: „jestem człowiekiem nie mającym wiedzy i niewykształconym” 9, w rzeczywistości posiadał nadprzyrodzone poznanie Bożych tajemnic przeżywanych dogłębnie i całościowo. Maryję przyjmował w łączności z tajemnicą Wcielenia, jako Tą, która pokornie poddając się działaniu Ducha Świętego została przez Niego przemieniona w matkę Chrystusa. Świadomy, że jak Syn Boży narodził się mocą Ducha Świętego w łonie Maryi Matki, tak samo może i pragnie narodzić się w sercach wszystkich wierzących. Echo tej koncepcji odnajdujemy Liście do wiernych, gdzie droga pokuty przyrównana została do misji Maryi – Oblubienicy Ducha świętego: „Oblubieńcami jesteśmy, gdy dusza wierna łączy się w Duchu Świętym z Panem naszym Jezusem Chrystusem”10. Nieco dalej Maryja przedstawiona jest jako prototyp naszego macierzyństwa wobec Chrystusa i innych ludzi: „Matkami [jesteśmy], gdy nosimy Go w sercu i ciele naszym przez miłość Boską oraz czyste i szczere sumienie; rodzimy Go przez święte uczynki, które powinny przyświecać innym jako wzór”11.

Choć relacja Franciszka z Maryją realizowała się w duchowej przestrzeni niedostępnej dla zewnętrznych obserwatorów, to jednak dla wszystkich była oczywista, gdyż zgodnie ze świadectwem Tomasza z Celano „odprawiał dla Niej osobne chwalby, zanosił modlitwy, ofiarowywał uczucia tak wiele i takich, że ludzki język nie zdoła wypowiedzieć”12.

Spośród świąt maryjnych szczególnie czcił Wniebowzięcie, do którego przygotowywał się czterdziestodniowym postem. Jego wrażliwa i ekspresyjna natura oraz wrodzona skłonność do empatii znajdowały swój wyraz w postawie otwartości i życzliwego współczucia wobec potrzebujących, nie tylko w kontaktach międzyludzkich, lecz także w relacji z Chrystusem i Jego Matką. Tomasz z Celano pozostawił opis cennego dla badaczy duchowości Biedaczyny epizodu, który miał miejsce w pustelni w Greccio. Mianowicie, gdy podczas posiłku jeden z braci wspomniał o niedostatku Maryi i Jej Syna, Franciszek „natychmiast zerwał się od stołu, wybuchnął bolesnym szlochem i gorzko płacząc resztę chleba zjadł na gołej ziemi”13.

Szczególną rolę Maryi Franciszek dostrzegał nie tylko w powstaniu Pierwszego, ale także Drugiego Zakonu, bowiem to właśnie w Porcjunkuli osobiście dokonał obłóczyn świętej Klary, poślubiając ją Chrystusowi14. Maryję stawiał siostrom za wzór jako Tą, która dla niego samego stała się inspiracją ewangelicznego ubóstwa. Ostatnia wola, którą napisał przeczuwając zbliżającą się śmierć, zawiera żarliwą deklarację: „Ja maluczki brat Franciszek pragnę naśladować życie i ubóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Najświętszej Matki”15. W innym tekście dedykowanym Ubogim Siostrom jako nagrodę za wierność ewangelicznym wskazaniom, obiecuje udział w niebieskiej chwale Maryi: „ten bowiem trud okaże się bardzo drogi. Każda będzie Królową w niebie ukoronowaną wraz z Dziewicą Maryją”16.

W refektarzu starego, szesnastowiecznego klasztoru kapucynów w Camerino znajduje się obraz, trafnie odzwierciedlający jeden z kluczowych komponentów duchowości franciszkańskiej. W centrum Matka Boża ubrana w intensywnie czerwoną suknię oraz płaszcz przypominający rozgwieżdżone niebo, rozpostarty na kształt namiotu i podtrzymywany przez dwóch aniołów. Pod nim chronią się kapucyńscy nowicjusze, na których twarzach widnieje spokój i płynące z zawierzenia Maryi poczucie bezpieczeństwa. To bardzo dobre przedstawienie prawdy, że kult Matki Bożej tak istotny w życiu świętego Franciszka został przekazany wstępującym w jego ślady jako bezcenne dziedzictwo.

Słowa, które Franciszek wypowiedział do swoich pierwszych braci: „Za przykładem Jego [Chrystusa] i Jego Najświętszej Matki wybraliśmy drogę autentycznego ubóstwa17, stały się myślą przewodnią, programem na drodze do świętości dla wielu naśladowców Biedaczyny. Są wśród nich m. in: błogosławiony Jan Duns Szkot OFM, który jako pierwszy wysunął tezę o niepokalanym poczęciu Maryi; święty ojciec Pio OFM Cap, który niemal nie rozstawał się z różańcem, nazywając go najskuteczniejszą bronią przeciw szatanowi; święty Maksymilian Maria Kolbe OFM Conv, pragnący rzucić cały świat do stóp Maryi; święta Weronika Giuliani OSC Cap, która pisząc Dziennik, wiernie notowała dyktowane jej przez Maryję słowa; święty Albert Chmielowski, który organizację każdego nowo otwartego przytuliska dla bezdomnych, rozpoczynał od zawieszenia na ścianie skromnego obrazka Matki Bożej Częstochowskiej; czy błogosławiony ojciec Honorat, który wszystkie dwadzieścia sześć powołanych przez siebie zakonnych zgromadzeń, zawierzył opiece Matki Bożej.

Choć każdy z tych wyjątkowych świętych, na swój sposób odczytał i zrealizował franciszkański charyzmat, dla wszystkich Maryja była jasnym znakiem i pewnym drogowskazem. Na przestrzeni niemal ośmiu wieków trwania w Kościele franciszkańskiego charyzmatu, Maryja wciąż zajmuje przygotowane Jej przez Franciszka, zaszczytne miejsce, oraz jest gwarantem piękna i prawdziwości tej drogi.

Chrystiana A. Koba CMBB

Przypisy:

  1. T. Terlikowski „Maksymilian Maria Kolbe. Biografia świętego męczennika”, Kraków 2017.
  2. 1Bon 3,1,1.
  3. Mem 198,1.
  4. 1Bon 3,3.
  5. 2Bon 2,1.
  6. 1Bon 4,5,1.
  7. ZbA 56,48.
  8. Mem 198,3.
  9. LZ 39.
  10. 1LW 8.
  11. 1LW 10.
  12. Mem 198,2.
  13. Mem 199,5.
  14. LgKl 8.
  15. OWKl 1.
  16. ZUbP.
  17. ZbA 51,6.

Może Cię również zainteresować